Męczą się z tymi kartami, a przecież Pinokio może nabyć działkę od biskupa za powiedzmy 1 mln, potem tą działkę odsprzeda instruktorowi narciarstwa za 70 + 2 mln, 70 odda wspaniałomyślnie za nielegalny druk kart, biskup w ramach strat covidowych dostanie od Państwa 73 mln za które odkupi działkę. Karty spłacone, wyborcy zadowoleni, a każdy z nich ma na czysto po 1 mln złotych.
No jakże tak można wysuwać taki niedorzeczne żądania wobec "wybrańców narodu"? A swoją drogą ciekawi mnie, jak dużo naród jest gotowy znieść, żeby zweryfikować swoje wybory...
I tak ciemnota tego nie ogarnia i zagłosuje na najlepszego prezydenta wszechczasów - dudeła