"Marszałek Karczewski pracował dla idei, dorabiał dla pieniędzy. Stanisław Karczewski w latach 2009–15 dorobił do chudej senatorskiej pensji ok. 400 tys. zł. Miał pilnować, by parlament tworzył dobre prawo, a prywatnie to prawo mocno naginał i po prostu kręcił. Kiedy protestowali lekarze rezydenci, m.in. z powodu niskich zarobków, ówczesny marszałek Karczewski zapewniał ich, że warto pracować dla idei, a on, jako lekarz i senator Rzeczypospolitej, tak właśnie robi. Pieniądze nie są przecież w życiu najważniejsze." - polityka.pl
Oni tego mopsu którym jest Unia nie opuszczą. Bo prawactwo ma mentalność cyganów. Narzekają ze biali to rasisci ale to im nie przeszkadza by żyć na ich koszt.
Górnicy jednak są równie głupi i zapatrzeni w siebie jak rząd. Kupujesz dla siebie tańszy węgiel zza granicy, a swój droższy sprzedajesz zachodniemu sąsiadowi kocmołuchowi. Nie kurła, bo zagraniczny wungiel zabiera nam pracę!
To tak, jakby amerykanie mieli pretensje, że ich własna ropa jest za droga w wydobyciu i lepiej sprzedać ją na południe, a samemu ściągnąć dla siebie z bliskiego wschodu. Bo tak właśnie robią - ich amerykańskie mustangi śmigają na zagranicznym paliwie, a sami swój opychają drożej innym. U nich jakoś działa, u nas mają problem z tym.
Niewiem ile e tym prawdy, ale słyszałem, że ten pan maturę zdał na miernotę. Jeżeli to prawda, to aż ciarki przechodzą kto sprawuje aż takie poważne stanowisko w naszym rządzie.
Qrwa, de**l nie prezydent.