Bo Tusk jadł, ten jedynie siorbie. I był problem, żeby nikt nie zarzucił korduplowi, że on nawet zupę zjeść nie umie, także przeszli do ataku wyprzedzającego, zgodnie z maksymą, iż najlepszą obroną jest atak.
A potem na zasiłek sponsorowany przez podatnika? Kula w łeb i do ziemi. Wyrwać chwasta. Jak ma rodzinę, to wysłać jej rachunek za kulę i kopanie dziury.
Pomaszerował lewa prawa w siną dal ...