To jak z chodzeniem do kościoła. Wolna wola. Nie każdy toleruje towarzystwo pe****la lub tego co mu pomaga w zbrodni. Tym co chodzą do kościółka, robią u NICH chrzciny, biorą śluby itp., kompletnie to nie przeszkadza. Prawie grzech odmówić pe****lowi, gdy chce dziecko “trochę” pomacać. Pełna akceptacja. Katolicy to twarde sztuki.
Jakby co, to jest spakowany.