Tam, gdzie w czasie stanu wojennego. Zaszył się w pieczarze i śpi. Szkoda tylko kota, bo pewnie zdechnie z głodu. Ale przecież nie tylko kotem się karzeł nie przejmuje.
Ciekawe czy pobrzeb byl wliczony w koszty ślubu czy rodzina musiała dopłacić! Może z prezentów ślubnych, przyjemniej ubrań nie musieli kupować nowych do trumien
42000 zł, rocznie, i tylko jeden komp?