Widzę, że w niektórych komentarzach się przebija chrześcijański, polski patologiczny kult boski rodzica i rodziny w ogóle. Bo nieważne jest, jak sie zachowuje matka, może być największym wrogiem, zabić dziecko albo zrobić mu wielką krzywdę, ale to jest matka lub ojciec i automatycznie jest Bogiem i mu wszystko wolno, najlepiej bezwarunkowo nosić na rękach nawet, gdy robi coś bardzo złego. Inna sprawa jest taka, że to jest skrajnie niesprawiedliwe i nieuczciwe, bo liczy się postepowanie drugiego człowieka, a nie tylko to, czy jest rodzicem i to nie zwalnia go z odpowiedzialności za swoje czyny
emerytura za mala masażu nie potrafi to ponosi medale było w totka grać jak bolek