Dajcie spokój jak byście musieli się nauczyć łacińskich, angielskich nazw leków to też byście mazgrolili żeby się nie zbłaźnić przed bardziej kumatym pacjentem. Swoją drogą podziwiam mgr farmacji, którzy tyle lat uczą się o lekach i później muszą odszyfrowywać te wypociny lekarzy, nie mam pojęcia jak oni to robią.
Wy młodzi uczycie się angielskiego praktycznie naturalnie od przedszkola. My starzy obciążeni za młodu rusyfikacją, nawet jak opanujemy w miarę język, już nigdy nie będziemy nativ speakerami...
Większość z tych dziwnych czynności kobiety wykonują, bo im się zdaje, że mężczyźni tego od nich oczekują. A ja po 21 latach małżeństwa wiem, że pojęcia chłop nie ma czy farbowałam kłaki na głowie czy nie :-) Ja robię to dla sienie. Jednak z porodem nie polemizujcie, Panowie. To potworny ból, z którym nic się nie równa. I tylko delikatnie się upraszam o cień szacunku, bo wasze mamy, siostry, córki i żony, to też kobiety. Żony wybieracie sobie sami, więc nie narzekajcie aż tak bardzo ;-) Póki co małżeństwo obowiązkowe nie jest. I nie będzie, póki Jarosław żyć będzie.
no i jest g*t&majonez