Początek października. Na konferencji prasowej w Sejmie posłanka KO Marta Wcisło opowiada o "układzie zamkniętym", który miał stworzyć na Lubelszczyźnie Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski, wiceminister w resorcie Zbigniewa Ziobry. – To handel funkcjami, stanowiskami, ale także głosami – opowiada Wcisło. Najpierw Romanowski mianował na dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie swojego partyjnego kolegę, Andrzeja Borowca. Potem Lasy zorganizowały niemal setkę pikników za ponad 1,5 mln zł, na których promowani byli politycy Suwerennej.
Znając prezesa, będzie bronił byłego szefa MON i zarzucał autorom raportu, że sami stworzyli niegodną Polaków (rzecz jasna na zamówienie rosyjskie) piramidę kłamstwa. Co więcej, ścigany przez prokuraturę Macierewicz dołączy do grona PiS-owskich męczenników, a partia będzie miała pretekst do kolejnych manifestacji – dodał. Tyle tylko, że radykalizujący się PiS nie będzie miał szans na wygranie wyborów. I to jest dobra wiadomość!
Wszystko jest możliwe w państwie wypełnionym milionami modlących się de**li.