to ze jestem katolikiem nie znaczy ze mam siedzieć wyłącznie w kościele nie jestem przeciwny handlu czy pracy w niedziele nie każdy katolik to zaslepiony członek korpusu ojca dyrektora. bedac katolikiem nie musze się zgadzać slepo ze wszystkim co mowi kościół to tak jak by każdy polak zgadzał się z naszym rządem
Pieprzyć dzisiaj, zapłacisz jutro.