podsumujmy: niechciany 700gramowy wcześniak z DOWNEM, będzie miał zajebiste życie ono jego rdzina i rodzeństwo którego się już jego rodzice nie doczekają zbyt zajęci chorowitym dzieckiem z downem = WIELKIE ZWYCIĘSTWO BOGA i fundamentalistów pro-life, jeśli potraficie to módlcie się o małe upośledzenie nie wymagające stałej opieki
To nie jago matka tylko d**a :D