To, że jakiś algorytm uznał posty za "nielegalne" to nic nadzwyczajnego. To nieunikniony skutek uboczny automatyzacji procesu moderacji treści. Na tym portalu też się tak dzieje, za co admin już raz mnie przepraszał i przywrócił usunięty post po samodzielnym sprawdzeniu. I tu właśnie leży pies pogrzebany. Facebookowi moderatorzy odpowiedzieli na protest muzeum przywracając jedynie maleńki ułamek usuniętych postów, czyli de facto poszli w zaparte. I takiego stanowiska już się nie da racjonalnie obronić.
To jest dobry pomysł. Ten kto nie odwoła bo zapomniał powinien zostać obciążony kosztami wizyty, jeśli ktoś udowodni że nie odwołał bo się nie dodzwonił to wtedy kosztami obciążona zostanie przychodnia w której nie odebrano telefonu. Maksymalny czas oczekiwania na rozmowę powinien być poniżej 5 minut.
Kto wie kto wykreował pierwsze protesty kobiet w sprawie aborcji, a w swojej Rzeszy zakazał aborcji pod karą śmierci?