No i co? Ostatnio na wykładach babeczka przeczytała nam fragment książki (nie, nie jakiejś opowieści fantastycznej jakby się ktoś chciał uczepić) w której to było napisane, że w jakimś tam kraju (w Anglii chyba?) nawet można jeść łożyska.
Podatki same w sobie to nie złodziejstwo.Złodziejstwo jest gdy je zozdysponowują i je wydają, afery z przetargami są wszędzie nawet w szkołach a czego nie wiemy.Moim zdaniem 20% pieniędzy w budżecie ginie w przewałach, kradną je ludzie którzy zarabiają po 10tyś i więcej-czyli nie kupią więcej jedzenia, ubrań czy mebli bo wszystko mają.Mogą odłożyć na koncie lub wydać w Egipcie.Gdyby zostały w budżecie to zatrudniono by więcej pielęgniarek czy nauczycieli lub zrobili chodniki czy kupili tomograf. Bezrobocie maleję a konsumpcja, PKB zadowolenie z nowych dróg, szpitali i wpływy do budżetu rośną.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Zgadzam sie z autorką! Tuzk zawinił!! Wiecie, że gdyby poprzemieniać kilka literek w jego imieniu i nazwisku, wywalić kilka obecnych, dodać kilka kolejnych, pozamieniać ich szyk to wychodzi czarno na białym wyraz "SZATAN LUCYFER"?
No i co? Ostatnio na wykładach babeczka przeczytała nam fragment książki (nie, nie jakiejś opowieści fantastycznej jakby się ktoś chciał uczepić) w której to było napisane, że w jakimś tam kraju (w Anglii chyba?) nawet można jeść łożyska.