jak lubie gorzalke to musieliby mi placic 10 razy tyle za ile sprzedaja zebym mial pic starogardzka , raz w zyciu to i tak za duzo ( choc ciagle lepsza od smirnoffa)
Podobna do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Przywódcy religijni ominęli z daleka pobitego. Znienawidzony obcokrajowiec zajął się pobitym i wydał na jego opiekę dwie dniówki.
Jak pisałem jakieś pół roku temu, że trzeba będzie do piekarni z walizką banknotów chodzić to mnie pisowscy znawcy ekonomii zminusowali. A tu do hiperinflacji mały kroczek tylko został. No, chyba że de**le w rządzie zadbają o mięśnie ludu i zamiast z kasą będziemy chodzić z karteczkami
squrwysyn...