Czyli się przyznają w sposób bezczelny, robiąc z ofiary prostytutkę. Bo skoro dziecko przyszło do księdza to jest winne że ten ksiądz to zboczeniec, w końcu okazja czyni złodzieja...a tu gwałciciela. A potem taki biskup stanie przed kamerą i będzie szukał w sąsiedniej gminie czemu ludzie nie chcą chodzić do kościoła.
Raz że stycznia mamy dopiero 13 dni, więc to jest wynikiem wcześniejszych niepowodzeń, dwa, to jeśli to byli fanatycy antypisowscy, to tym odstraszyli część klientów, a trzy to moda na rośliny przemija z wiatrem, bo normalny zdrowy obywatel, mięsa potrzebuje do życia, a nie jak królik...
a malaria :) komarowi lata kogo upierdzieli