Generalnie polska pseudo prawica jest tego pełna. Mam takiego sąsiada. W latach 80-tych chodził na pochody 1 Maja i obczajał kogo nie ma. Potem ludzie problemy mieli. Ale minęło parę lat i w połowie 90-tych już w kościele do komunii służył. Dzisiaj to wielki wróg lewaków :)
Jarek ze swoimi pacynkami broi a potem nie my to oni i tak już 6 lata.
My mieliśmy takiego gościa, spotykaliśmy się w grupie , rozmawialiśmy , śmieliśy się i przychodził właśnie taki jarek albo zerro.
Wszystkim psuł krew, podpusczał jednego na drugiego, chciał żebyśmy to jego widzi mi się traktowali jako objawienie wręcz, potem mu ktoś tak wpierd dolił że tydnień w szpitalu, leżał i już przestał gadać.
Dlaczego nie daje się prawa decydowania kobietom-matkom, ojcom, lekarzom? Przecież tu nie chodzi o "taśmową" aborcję tylko w przypadkach naprawdę drastycznych. Jakie wsparcie ma kobieta, gdy dowiaduje się, że jej nienarodzone jeszcze dziecko jest z góry skazane na cierpienie i rychłą śmierć? Nakazują jej rodzić! A potem? Nie ma nic, żadnej pomocy, ale nasze zadanie wykonane, sukces odtrąbiony. Potem dziecko, matka cierpią, i nie piszcie, że tak nie jest. Dobrze nam o tym dyskutować, pouczać, gdyż stoimy z boku. Należy wcielić się w rolę takiego rodzica... Aktor-obserwator, błąd atrybucyjny.
Generalnie polska pseudo prawica jest tego pełna. Mam takiego sąsiada. W latach 80-tych chodził na pochody 1 Maja i obczajał kogo nie ma. Potem ludzie problemy mieli. Ale minęło parę lat i w połowie 90-tych już w kościele do komunii służył. Dzisiaj to wielki wróg lewaków :)