Jest tylko jedno ale - hotele i pensjonaty pozostaną zamknięte. Czyli narciarze będą mieszkać w namiotach rozbijanych na dziko po okolicznych lasach :)
Kończy się okres prosperity w Polsce dla biszkoptów. Teraz tylko kasa konkordatu ich ratuje. Gdy i tego braknie, trzeb będzie pożegnać się z pałacami, panowie w s**ienkach!
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Niestety w Polsce zarówno przedsiębiorcy jak i klienci nie bardzo rozumieją ideę Black Friday. Black Friday powstał głównie po to, żeby przedsiębiorcy mogli oczyścić magazyny ze starszego towaru, który się nie sprzedał, żeby można było wprowadzić nowe kolekcje, nowe produkty (lepiej sprzedać za 50% wartości niż utylizować). Klienci natomiast mają możliwość kupienia towaru w dużo lepszej cenie, ale w bardzo ograniczonej gamie produktowej i małej ilości. W Polsce, klienci myślą, że w Black Friday kupią regularne towary w lepszych cenach, ale to nie ma żadnego sensu dla przedsiębiorcy.
Moja koncepcja jest taka. Maksymalnie dwie kadencje i wypierdalać. Niech posmakują trochę życia zwykłego obywatela, a nie pi****lą głupoty przez całe życie na jego koszt.
To typowy polski wałek ;) Dla przykładu w Holandii minimalna tygodniówka to 422E brutto (40h) Czyli 408 netto ;)
Państwo nie okrada najsłabiej zarabiających a jednak ma kasę na wszystko ;p Nasi kradną gdzie się da a wciąż nie ma kasy na nic ;p
Ale wałkujecie temat. Przecież parę miesięcy temu podali nową cenę bo doszło parę żeczy dodatkowo do zrobienia. No i co z tego. Jak trzeba to trzeba aby później nie narzekać że most za niski albo kanał za płytki. Kupa ludzi się cieszy że będzie można z zalewu przedostać się do zatoki gdańskiej.
Jest tylko jedno ale - hotele i pensjonaty pozostaną zamknięte. Czyli narciarze będą mieszkać w namiotach rozbijanych na dziko po okolicznych lasach :)