Trzeba być skończonym id**tą, żeby nie brać pod uwagę ekonomii wojny. O ile pojedyncze przypadki zestrzeleń wabików przez drogi sprzęt nie mają znaczenia (należy to zrobić i tyle), to już podczas większej kampanii, ma to znaczenie absolutnie podstawowe i nie biorąc tego pod uwagę, przegrywa się wojnę.
Jeszcze kilka takich akcji i zabronią kamerek w samochodzie.
Przecież gdyby nie ten fart z kamerką, to by nadal tak robili.
Od zawsze jestem za tym, że policja i taxi powinny dostawać dwukrotność mandatów za przewinienia drogowe
Ale jest ból d**y, tyle miesięcy po wyborach i dalej kwik.