Ja tam akurat problemu nie widzę, Bendę chciał przejść z tej części plaży oddalonej od wody to po prostu wyjmę tego kija i przejdę. A jak gościu by się rzucał to albo w ryj albo mu tego kija w d**ę bym wsadził. Na pewno bym się nie dal namówić, żeby gdzieś dookoła chodzić, bo ktoś sobie gówniaty parawan postawił.
Fakty są takie, że takie sytuacje miały miejsce za PO i Komorowskiego (patrz historia antykomor).