Hm aby rozpalić ogień to tarło się patykiem o inny patyk lub kawałek drewna. Krzemieniem się po prostu krzesało iskry, które zaprószyć ogień. Co bardziej rozwinięci, mogli używać kijka obracanego, zawiniętego w cięciwę łuku i wtedy tylko, od dołu i od góry musiały być jakieś podkładki. Z jednej strony drewno a z drugiej mógł być kamień :)
W Gorzowie gnidy z urzędu zrobiły inny myk. koło tesco był duży, wiecznie pusty parking. po jakimś czasie ludzie zaczęli zostawiać tam samochody z kartkami, zrobił się taki placyk handlowy, kupa ludzi się kręciła, oglądała.... no to darmozjadom z urzedu nie w smak, że ktoś w końcu z parkingu korzysta z pożytkiem, więc wprowadzili zakaz ruchu na parkingu. a teraz zrobił się z tego parking dla ciężarówek. ch wam w d**e zasrane urzędasy z gorzowa
Chyba tylko żeby poczytać gazetę