Moderator się pogniewał, że podałem link do strony gdzie jest prawdziwa historia tego spotkania po latach.Ale cóż regulamin święta rzecz. Wyszukajcie sobie po tytule "Man finds his stolen dog after two years" Tego psa nikt nie ukradł, tylko właściciel po rozwodzie stracił wszystko, był bezdomny i musiał go oddać. Przyjaciel okazał się by ku...em i to jest wiocha!!!
Miej pretensje do rodziców: Janusza (kończący zawodówkę stolarską a pracujący w biedronce) i matki Grażyny (ortografia i interpunkcja nie jest jej mocną stroną - dlatego pracuje na zmywaku). Pomijam fakt, że odpowiedzialna osoba nie majaca pieniedzy nie bawi się w rodziców tylko dlatego aby mieć dziecko, aby spełnić swoje zachcianki emocjonalne...a potem pierwsi do mopsu po kase.
Wyglądają jak starsze rodzeństwo laleczki Chuckie