Warszawskie chodniki, rejony przejść dla pieszych i skrzyżowań, powierzchnie wyłączone z ruchu i zieleńce to kopalnia złota dla miasta. Laweciarze zarobili by krocie odprowadzając podatek do kasy miasta, a szanujący przepisy nie dokładali by do naprawy chodników i trawników. Niestety woli politycznej nie ma... wszyscy blacharze to wyborcy.
Chłop wiezie czym ma. Ale przynajmniej może swobodnie radzić sobie z życiem dowolnym sposobem. I ta okrutna władza nie pcha mu łap do kieszeni po sto dwadzieścia opłat i podatków poprzedzonych karami i mandatami, tak ja by to było u nas. Owszem Rosja to zacofany kraj, ale czasem aż piękny w swojej prostocie czego czasem nam w europie zachodniej, tej "niby" bardziej cywilizowanej bardzo często brakuje
bezpiecznie? ciepło? pod okiem? gdzie mieli położyć? do szuflady? szpital nie z gumy...