Takie zachowanie to u nich standard. Pracuję w hurtowni moto i Ukry codziennie odbierają od nas towar. Pety, kubki po kawie, chusteczki, opakowania po chipsach czy pudelka pi kupionym towarze (bez pudelka mniej miejsca w bagażniku zajmuje) pozostawione na parkingu pod firmą to norma. Podobnie jak totalny syf w toalecie po kazdej wizycie (ob****a deska, obsikane ściany czy pety).
Nie bronię tego typa, ale to nie jego wina. To wina jego patologicznych rodziców, którzy nie potrafili mu wpoić odpowiednich wartości od najmłodszych lat. Dzieciaka powinni wychować inni ludzie, a rodziców zamknąć. Patologia nie powinna się rozmnażać! To oczywiście moje zdanie.
Tylko rybek szkoda...