No tak, w UK ma być tylko czysty nóż i deska, reszta może być osrana przez muchy. Mieszkałem przez 3 lata na wsi w okręgu słynącym z "eko" żywności, żyznych pól, wspaniałej czystej przyrody. No i zupa się wylała, bo okazało się, że niektórzy a właściwie prawie wszyscy produkowali dla siebie żywność osobno niż tę na sprzedaż. Jak zapytałem dlaczego, to odpowiadali, że przecież oni tego chemicznego syfu do ust by nie wzięli. Można by uprawiać jak dla siebie ale mało będzie tego i narobić się trzeba. Pazerne bydło! Zdychajcie, niech was zarypią podatkami!
A te frajerstwo co piątkę mu przybija!!! Już widzę co zrobili by być w tv!!!