Tak to jest jak ktoś na lekcjach historii komiksy czyta o przygodach Kajka i Kokosza. Wszyscy się omal nie zachłysnęli, było słychać wszędzie książę i Czartoryski, na zmianę. A tu proszę zwykli hochsztaplerzy, a nie książęta. Pazerni na kasę zwykli kombinatorzy. Z chama księcia nie zrobisz.
To nie znaczy, że ta kasta może robić wszystko co chce i nikt nie ma nad nimi kontroli. Boją się, że naród patrzy im na ręce i chce by ich karano za niesprawiedliwe wyroki.
Dobrze ze są kaktusy bo by jeszcze wleźli przez okno.