Historyjka która wydarzyła się u mnie w pracy. Przełożony, który jeszcze niedawno pracował na tym samym stanowisku co podwładny ale awansował (stąd dialog na "ty"), straszy podwładnego: "Zobaczysz po Bożym Ciele". Na co podwładny: "Z ciebie jest boże ciele". I potem przez jakiś czas funkcjonowało, że na pytanie "Jakiego dziś na zmianie mamy szefa?", odpowiedź była "Boże cielę".
Historyjka która wydarzyła się u mnie w pracy. Przełożony, który jeszcze niedawno pracował na tym samym stanowisku co podwładny ale awansował (stąd dialog na "ty"), straszy podwładnego: "Zobaczysz po Bożym Ciele". Na co podwładny: "Z ciebie jest boże ciele". I potem przez jakiś czas funkcjonowało, że na pytanie "Jakiego dziś na zmianie mamy szefa?", odpowiedź była "Boże cielę".