Po pierwsze, już wygrał. W niedzielę naród dopełni tylko formalności. Po drugie, wystarczy że alfons zawetuje kolejną ustawę budżetową i mamy nowe wybory. Koalicja rządząca NIE MA większości, która pozwoliłaby odrzucić weto prezydenta. Do tego dołóżcie sobie pisowki Sąd Najwyższy i trybunał przyłębskiej. A wynik przyspieszonych wyborów to będzie druzgocące zwycięstwo pisu do spółki z konfederacją. Mogą mieć nawet większość konstytucyjną. Można zgasić światło...
Tak można umoczyć każego w konfabulacje. Teraz trzeba czekać na rozwój wydarzeń. Karma to s**a. O niebo skuteczniejsza od Jezusa and family. Jestem obserwatorem skuteczności karmy. Pokładam w niej nadzieję. że dobro zawsze zło zwycięży. Bez względu na to, jak Kościół katolicki będzie się starał, by tak nie było.
Naczelny gej kraju pluje swoim wyznawcom w twarz wystawiając gangusa, złodzieja, malwersanta, klamcę i zwykłego bandytę jako kandydata na prezydenta. Ten stary załupieżony gnom, dobrze wie kim są jego wyborcy i dobrze wie, że nawet gdyby swojego kota wystawił, to dostałby poparcie zbliżone do Nawrockiego. Żyjemy w kraju de**li i nikogo już nie powinna dziwić nasza historia i losy Polski.
Na miejscu Tuska lub Giertycha napisałbym tak: "Gdy komar usiądzie ci na jajach przekonasz się, że nie zawsze siła jest dobrym rozwiązaniem".