obstawiam "domową metodę suplementacji żelaza". kiedy nie było gotowych suplementów dostępnych w aptekach, a gwoździe były kute z samego żelaza może miało to trochę sensu. przy okazji, współczesne gwoździe nie są czystym żelazem – zawierają węgiel oraz domieszki metali ciężkich. no i jeszcze żelazo wchodzące w reakcję z kwasem jabłkowym nie przyswaja się dobrze w przewodzie pokarmowym. w przypadku anemii już chyba lepszym rozwiązaniem jest używanie Żelaznej Rybki (Lucky Iron Fish) w przygotowaniu posiłków, jeśli ktoś ma ciężki problem z łykaniem tabletek, a tego potrzebuje.
Jakiś żyd napisał książkę 2000 lat temu i prawaki we wszystko wierzą co tam napisane. Lepsze książki 2000 lat pisali Grecy i Presowie a wy sobie wybraliście tą zydowską podróbe Egipskich skąd zydzi brali wiele durnot. A w Egipcie to wiadomo słonce uczonym w głowę za bardzo przygrzewało. I wymyśleli płaską ziemie na krokodylach.
Ach ci "artysci" PiSu...jeden lepszy od drugiego...