Pamiętam jak za komuny była stała cena bażyny ustalana przez komuszy rząd. Powodowało to ze benzyny było za mało, najpierw pojawiły się kolejki na stacjach, potem stacje na których zabrakło benzyny a wreszcie kartki na benzynę. Do tego 'czarny rynek' gdzie można było kupić benzynę bez kartek (droższa niż ta na kartki). Regulowane ceny to de**lny pomysł. Zawsze kończy się katastrofą i patologiami.
Prawactwo, studiując dogłębnie Pismo Święte, wyczytało tam coś o źdźble, belce i oku, no i zapamiętało z tego, żeby dostrzegać źdźbła w oczach innych, a belki we własnym nie zauważać.
Co tam stępka, co tam stocznia czy inna elektrownia w Ostrołęce, dla suwerena ważne jest że dwie baby nie mogą ślubu wziąć i że Zenka w TVP pokazują.