Miałem podobnie xD Zastanawiałem się czy komuś podpadłem w pracy :) Na dachu była masakra, przeglądając monitoring w firmie zobaczyłem jastrzębia łapiącego gołębia który wylądował na dachu i zrobił sobie ucztę.
Robią wielki problem, a rozwiązanie jest łatwe i stosunkowo tanie, skoro służby publiczne nic nie mogą, to bierze się lawetę, pakuje na nią samochód i odstawiasz w miejsce z zakazem parkowania, wtedy sprawa należy już do służb...
To wygląda, jakby fani marki Opel jechali na zlot.