I tak niczego się nie spodziewam po reprezentracji Polski, więc odróciłbym sytuację. Za występ w naszych barwach byłąby opłata na cel charytatywny, po 300k od łebka. Tylko Ci co by na prawdę chcieli grać mieliby zaszczyt nas reprezentować. Jakby nie było chętnych to byśmy wystawili uczestników ostatnie edycji tańca z gwiazdami. Pewnie różnicy w wyniku by znacznej nie było ;)
Naprawdę potrzebujecie Berezy Kartuskiej, ONRu, ghetta ławkowego, zamo**yzmu, następcy pokroju Rydza-Śmiglego i ostatecznie szosy zaleszczyckiej...??? Naprawdę???! No chyba, że nie wiecie o czym piszę... Ogarnijcie się i odrobcie lekcje historii
Idealna praca dla feministek