Tomasz Lis umarł i poszedł do nieba (załóżmy). Powitał go Bóg i rzekł:
- Tomaszu, możesz zadać jedno pytanie.
- Czy wybory w 2025 były sfałszowane? - Zapytał Tomasz.
- Nie - odpowiedział Bóg.
"Cholera, to sięga dalej niż myślałem" pomyślał Tomasz.
Ciekaw jestem kiedy przesłuchają lekarza,działacza KO oskarżonego o przekręty, a mija już ponad 3 miesiące czyżby tak jak powiedział poseł KO "najlepiej żeby ludzie zapomnieli ". Jak ciągają złodziei z PiSu to czemu nie ciągają złodziei z KO?.
Nie ciesz się Trampek, że to twoja robota. Jedna decyzja Donka i paliwko po 5,19.