Miałem wtedy 10 lat i mieszkałem w Gdyni. Dla niewtajemniczonych, w Gdańsku nie było żadnej jednostki wojskowej. Wszystkie były w Gdyni. Mieszkałem przy jedynej wówczas drodze z Gdyni do Gdańska. Wszystkie czołgi i wozy bojowe przejeżdżały w nocy pod moimi oknami. Kolegą mamy mojego kumpla był niejaki Andrzej Gwiazda. Także, pomimo gó*****za coś mógłbym powiedzieć i nie właziłem pod pierzynę.
Pasozyt musi byc.