★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Na czele z Janem Pawłwem II. Obrońcą pe****li i z ostatnich doniesień też był pe****lem. Lecz ci szubrawcy w sutannach nie wierzą w boga i raj po śmierci. Dlatego za pieniądze ciemnych baranów budują się raj na ziemi za żywota swego.
Traktuję to jak rodzaj show, pokazu, inscenizacji. W teatrze "umawiamy się" z aktorami, że przebiorą się przed spektaklem w kostiumy, zajmą naszą uwagę, przekażą pewne treści, pozwolą się wzruszyć, zastanowić, coś przeżyć. W operze, w cyrku, na koncercie, na meczu i w kościele jest podobnie. W ostatnim przypadku ok jest to, że płacisz za bilet w połowie przedstawienia. Jak akcja się fajnie rozkręca, monolog nie zamula, oprawa i muzyka spoko, jest interakcja z publiką - to wrzucasz do koszyka i oglądasz, albo rozczarowany nie płacisz i wychodzisz z imprezy. Pozostałe występy tego nie mają.
Na czele z Janem Pawłwem II. Obrońcą pe****li i z ostatnich doniesień też był pe****lem. Lecz ci szubrawcy w sutannach nie wierzą w boga i raj po śmierci. Dlatego za pieniądze ciemnych baranów budują się raj na ziemi za żywota swego.