Mnie na serio już szlag trafia. Wpierw założono dziecku konto na jakiejś śmiesznej stronie, do której, aby się zalogować, potrzeba było potwierdzenia maila. Login mail i hasło nie znane. Cały dzień dzwonienia, pytania, przełaczania i czekania na połaczenie. Udało się. Teraz pora na robienie tysiaca testów (szkoła specjalna, na której dzieci głownie rozwiazuja testy). Kolejny zonk - zamiast dokumentu dostał skan. Wyciaganie drukarki z zakamarków szafy i maraton po nowy tusz, bo stary szlag trafił. Wydrukowane. Go**o widać (bo skan też był gó*****y, ale daliśmy radę odczytać). Nauczycielka już n
I widzisz tu jakiś problem ?? Wymyślony koles wymyślone święto i powód dla katopatoli żeby wyjść z domu bo trzeba pokropic woda z kranu koszyczek w kościele
Zal jak wierzacy w prawde objawiona siedza w domach bo ja jestem za wolnością szczepień i wolnościa osobistą, nie jestem w zadnej kwarantannie, zakupy, znajomi , normalne życie , żal mi was nieuki pro szczepionkowe.
Mnie na serio już szlag trafia. Wpierw założono dziecku konto na jakiejś śmiesznej stronie, do której, aby się zalogować, potrzeba było potwierdzenia maila. Login mail i hasło nie znane. Cały dzień dzwonienia, pytania, przełaczania i czekania na połaczenie. Udało się. Teraz pora na robienie tysiaca testów (szkoła specjalna, na której dzieci głownie rozwiazuja testy). Kolejny zonk - zamiast dokumentu dostał skan. Wyciaganie drukarki z zakamarków szafy i maraton po nowy tusz, bo stary szlag trafił. Wydrukowane. Go**o widać (bo skan też był gó*****y, ale daliśmy radę odczytać). Nauczycielka już n