Zapomniał dodać, że Kanclerz Merkel zapewniła go, że gdyby to od niej zależało, postawiłaby w Brukseli pomnik Lecha Kaczyńskiego większy od wieży Eiffla, że bezkrytycznie wierzy w teorie Antoniego Macierewicza i o tym, że ubóstwia kreacje wieczorowe Krystyny Pawłowicz, a na koniec wyraziła nadzieję, że Marek Suski dostanie literackiego Nobla. Morawiecki nie wspomniał prezesowi tylko tego, że to wszystko mu się przyśniło.
To jest tęczowa, czarna i CZERWONA zaraza.