Taka kolej rzeczy. Kura jest na zjedzenie. I z pewnością żyła u tego Pana w lepszych warunkach, niż na tzw. farmach, czytaj: obozach koncentracyjnych dla zwierząt, skąd pochodzą kurczaki sprzedawane w marketach. Dodam, faszerowane hormonami i antybiotykami.
Taka kolej rzeczy. Kura jest na zjedzenie. I z pewnością żyła u tego Pana w lepszych warunkach, niż na tzw. farmach, czytaj: obozach koncentracyjnych dla zwierząt, skąd pochodzą kurczaki sprzedawane w marketach. Dodam, faszerowane hormonami i antybiotykami.