Uczniowie i tak znaleźli sobie inne źródło zaopatrywania się w słodkie drożdżówki i batony. Tak to jest jak ktoś bez namysłu wprowadza przepisy, które są chore same w sobie. Uczeń nie naje się soli i słodkości w szkole, to naje się poza nią, w domu, albo u babci, która jak wiemy lubi czasem rozpieszczać. Spożycie cukru i soli będzie na takim samym poziomie jak przed "likwidacją" sklepików (bo z pewnością część sklepików została przez to zamknięta). Nie jestem za objadaniem się słodkościami przez dzieci, ale tutaj ktoś popadł w jakąś paranoję.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Za tym kryzysem migracyjnym coś na bank coś stoi, przecież to kłóci się z podstawową logiką...czemu łodzi na morzu nie zawracali/cają a teraz w hamburgu lokale konfiskują. Jest wiele teorii spiskowych, ale jedna na 100% pasuję...NWO, de chrześcijaństwo, kradzież surowców...?
Ma chłopina jakiś wybór? Wyborcy słusznie mają go kompletnie w d#pie więc łapie się każdej możliwości żeby trochę jeszcze pożyć na koszt Podatnika. Mam nadzieję że pokażemy tej bandzie złodziei że są w błędzie
Uczniowie i tak znaleźli sobie inne źródło zaopatrywania się w słodkie drożdżówki i batony. Tak to jest jak ktoś bez namysłu wprowadza przepisy, które są chore same w sobie. Uczeń nie naje się soli i słodkości w szkole, to naje się poza nią, w domu, albo u babci, która jak wiemy lubi czasem rozpieszczać. Spożycie cukru i soli będzie na takim samym poziomie jak przed "likwidacją" sklepików (bo z pewnością część sklepików została przez to zamknięta). Nie jestem za objadaniem się słodkościami przez dzieci, ale tutaj ktoś popadł w jakąś paranoję.