Kilka dni w UK już żyję. Podoba mi się tutaj bardziej niż w Polsce bo i większa kultura i obyczaje inne. Brexit, jak pytałem (na tyle ile znam język) to najbardziej chodzi o nażucanie przez Brukselę jakichsić dziwnych obowiązków. Typu.... dlaczego ja nie mogę mieć zarówki o mocy 500W? skoro to ja osobiście płacę za prąd który czerpię? Moja decyzja-mój wybór... Dlaczego ktoś tam siedząc decyduje za mnie co jest dla mnie dobre a co złe? To o to właśnie chodzi Brytyjczykom... Ktoś decyduje za nich co dla nich dobre a co nie... I ja w tej kwestii ich popieram w 100%
A ci co to niby obalali komunę dziś bratają się z lewicą, dobre co?