Ja tam ich lubię. Może i dla nas śmiesznie ich język brzmi ale rozumiemy i czasem beka. Jednak nikt nie przebije ich terminatora. Mają super prezydenta z jajami nie to co u nas
To ciekawe, że wszyscy to wspominają, skoro na oryginale dzieła nie ma ani jednego kielicha ani jednej flaszki. Przecież impreza bez kielicha traktowana jest jako drętwa, więc czy może być warta by ją wspominać?
Dzieci w bloku w którym mieszkam od 45 lat ,nie mówią dzień dobry, przychodzą obok jakby cię nie widziały. Nie do pomyślenia kiedyś, i mi też się nie podoba lol
Ja tam ich lubię. Może i dla nas śmiesznie ich język brzmi ale rozumiemy i czasem beka. Jednak nikt nie przebije ich terminatora. Mają super prezydenta z jajami nie to co u nas