Kiedyś chirurg mi w karcie tak pobazgrał, żę po tygodniu jak spojrzał w kartę to sam zdębiał i pytał o co chodzi bo rozczytać się nie mógł. Ogólnie same kreski poziome pobazgrał
Mi podobnie laryngolog. Po 2 tygodniach kontrola - a ten mnie pyta, czym się leczyłem :D No kurde, u pana przecież, no to w karcie jest napisane. Tylko zonk - bo tego sie po sobie przeczytać nie dało. A jestem pacjent, mam prawo być analfabetą, nie musze umieć nawet czytać. Ośle, ośle, sam pisałeś... kombinuj! Ale wyleczył, taki tego plus.
A tak w ogóle, poza tymi komentami - to ja mam jeszcze niewykorzystane skierowanie do szpitala napisane bardzo podobnymi literkami eeeeeeeeee. ja czas znajdę, to scan zrobię i też wstawie. no niewykorzystane, bo nie wiedziałem, do jakiego szpitala i na jaki oddział :D
Jestem ratownikiem medycznym i skierowania do szpitala czytam codziennie ale tego się ku**a nie da rozczytać :) wielki szacun jak ktoś to przeczyta/ł :)
Można i ci powiem, że zazwyczaj się to ludziom udaje. Ja nie kaligrafuje, brzydko piszę - ale jak na studiach notatki pożyczałem komuś, to się każdy rozczytał. Czyli można wyraźnie. A takie szlaczki to się tylko konowałom zdarzają i to tym starym zazwyczaj. Kiedyś trafiłem na młodego ludka, ten jakoś umiał pisać. A te specjalisty 55+ to już sie tyle powietrza nałykały, że mało nie pękną, to tak piszą, że przeczytac się nie da.
W zdjecia RTG robi technik i po pierwsze na skierowaniu musi byc napisany nr ICD-10 choroby oraz rozpoznanie po polsku a jak nie moze przeczytac to pyta pacjenta o co chodzi - a jak nie to dzwoni na oddzial lub lekarza kierujacego... niechce mi sie wierzyc ze pomylily sie 2 tak rózne rzeczy - co innego zdjecie klatki piersiowej a co innego kregoslupa bo to tez dwie inne rzeczy...
Takie rzeczy powinny być drukowane, a nie wypisywane ręcznie. W końcu chodzi o ludzkie zdrowie. Ciekawe ile osób dostało w aptece nie ten lek co trzeba, tylko przez to, że lekarzowi nie chce się wyraźnie pisać.
No to ci powiem, że już powoli zaczynają wprowadzać takie procedury, że skierowania i recepty drukują. Tylko wsiuńskie przychodnie, które na wszystkim oszczędzają, prywatne gabinety, w których się mało chce, to bazgrolą. Parę razy już dostałem drukowane. Przynajmniej przed zakupem leku mogłem w necie sprawdzić, ile kosztuje, czy ma tańsze odpowiedniki. a jak takie szlaczki - to nawet nie wiesz, co tam jest napisane.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bardzo dobrze. U mnie od jakiegoś czasu także dostaję drukowane, ale wcześniej zdarzało się, że pani w aptece pytała: "na co to ma być?", bo z wypisanej recepty nijak nie można było się zorientować o co chodzi.
Jak mi kiedyś lekarz wypisał tak receptę to go zapytałem : czy ma pan zamiar mnie zabić, przecież mogą wydać mi inny lek lub nie mam zamiaru zapisywać się na ponowną wizytę za rok !!, proszę o wyraźną receptę.......podarł , wypisał nową i było g*t..
Trochę Cię wyobraźnia poniosła.Z każdej wypisanej recepty lekarz musi się rozliczyć ponieważ są numerowane.Nie wypisze następnej tylko dlatego,że nie podoba Ci się jego charakter pisma.
No niekoniecznie. Mi kiedyś lekarz wpisał błędny pesel, a że nie wolno przecież kreślić - też musiał podrzeć receptę i pisać od nowa. A to, że lekarz nabazgrze tak, że przeczytać się nie da, to częste zjawisko. Kiedyś stałem z 15 minut w aptece w ogonku, bo 3 farmaceutów usiłowało zgadnąć, co lekarz tam nagryzmolił. Laseczka nastoletnia przyszła z receptą taty, sama nie miała pojęcia, co tam może być napisane, a ci zgadywali. Nie zgadli, kazali iść z tą receptą do lekarza i zapytać, co miał na myśli.
No, nie wiem, jak jest na studiach, ale mam w rodzinie kuzynkę, co teraz kończy policealne studium farmacji w szkole medycznej - nie mają takiego przedmiotu. ucza się nazw leków a jak już znają wszystkie nazwy - to teoretycznie powinni się domyślić.
Tyle, że stale na rynek jest coś nowego wprowadzane, lekarz pewnie wziął łapówkę od firmy farmaceutycznej, przepisuje nowości - a potem w aptece 3 ludków się głowi, kombinuje, żeby zgadnąć, co konował nabazgolił.
my mielismy zajecia pt "co lekarz mial na mysli" i rozszyfrowywalismy te skierowania. zazwyczaj sie udawalo, a tych co czlowiek nie jest w stanie odczytac to zazwyczaj jest loteria. chociaz zawsze pacjenta mozna sie zapytac o co chodzi i co tu robi :) wtedy jest latwiej, ale ale zdarzaja sie i tacy ktorzy nie wiedza po co przyszli i co im sie dzieje i co im lekarz powiedzial, wtedy to juz wogole jest el dorado
zapewniam ze jest to pismo Pani Doktor. Na pieczatce masz podana miejscowosc. Jak chcesz to skontaktuj sie z Ośrodkiem Zdrowia w Smarżowej. Siedliska- Bogusz to adres poczty pod ktora podlegaja. Tam znajdziesz owego ''gimbusa'' ktory ma z 50 lat i od wielu lat takie skierowania i recepty wypisuje.
Jak widzę tą kaligrafię to przypomina mi sie film pieniądze to nie wszystko,pijany rysio wlazi do sam. cos buczy pod nosem a na koniec krzyczy h.... a chłopinie chodzilo o skrzynie automatyczną,lecz z tego pisemka to hgw do czego to skierowanie.
Na środku skierowania jest napisane "(w języku polskim)", a lekarz dalej po swojemu...
Kiedy skierowania lub recepty beda drukowane wprost z komputera i zaczna byc czytelne? Przecież to takie proste.
Kiedyś chirurg mi w karcie tak pobazgrał, żę po tygodniu jak spojrzał w kartę to sam zdębiał i pytał o co chodzi bo rozczytać się nie mógł. Ogólnie same kreski poziome pobazgrał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mi podobnie laryngolog. Po 2 tygodniach kontrola - a ten mnie pyta, czym się leczyłem :D No kurde, u pana przecież, no to w karcie jest napisane. Tylko zonk - bo tego sie po sobie przeczytać nie dało. A jestem pacjent, mam prawo być analfabetą, nie musze umieć nawet czytać. Ośle, ośle, sam pisałeś... kombinuj! Ale wyleczył, taki tego plus.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
umiejętność pisania zatrzymała się na poziomie 1 kl szkoły podstawowej - na rysowaniu szlaczków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tajna koda
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest skierowanie do specjalisty a nie na prześwietlenie :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W nawiasie - w jęz. polskim :) Jaki problem pisać drukowanymi dla lekarzy ?! Miejsca starczyłoby . . .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tu widzę: "Poseeeeeeeeeeł Ole Jajca Łazarza zueeee Aeteer zoz cleeeeeeeeeeeeee cłcleeeełceeeeeeeeej Psszy o" ... Piękne pismo...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na jakie prześwietlenie? Przecież to skierowanie do poradni specjalistycznej!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kolega dostał takie cudo jako skierowanie na przeswietlenie nogi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak juz cos to zdjecie a nie przeswietlenie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A tak w ogóle, poza tymi komentami - to ja mam jeszcze niewykorzystane skierowanie do szpitala napisane bardzo podobnymi literkami eeeeeeeeee. ja czas znajdę, to scan zrobię i też wstawie. no niewykorzystane, bo nie wiedziałem, do jakiego szpitala i na jaki oddział :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Buzię widzę w tym tęczu!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
.. to tak specjalnie.. dla zmylenia przeciwnika.. undercover doctor.. haha..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ładne szlaczki ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szok analfabeci nas leczą!! A tak naprawdę piszą tak by ich nikt nie rozczytał, by w razie czego im nie zarzuci błędu w sztuce lekarskiej!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem ratownikiem medycznym i skierowania do szpitala czytam codziennie ale tego się ku**a nie da rozczytać :) wielki szacun jak ktoś to przeczyta/ł :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tam widzę Jaja Łazarza
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jatu widzę:" prześwietlić jajca Łukasza"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takich lekarzy powinni wracać do podstawówki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Konował. Można pisać szybko, i wyraźnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Można i ci powiem, że zazwyczaj się to ludziom udaje. Ja nie kaligrafuje, brzydko piszę - ale jak na studiach notatki pożyczałem komuś, to się każdy rozczytał. Czyli można wyraźnie. A takie szlaczki to się tylko konowałom zdarzają i to tym starym zazwyczaj. Kiedyś trafiłem na młodego ludka, ten jakoś umiał pisać. A te specjalisty 55+ to już sie tyle powietrza nałykały, że mało nie pękną, to tak piszą, że przeczytac się nie da.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mi zamiast prześwietlić klatkę piersiową (podejrzenie złamania żebra), prześwietlili odcinek guziczny kręgosłupa. Właśnie przez podobne skierowanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W zdjecia RTG robi technik i po pierwsze na skierowaniu musi byc napisany nr ICD-10 choroby oraz rozpoznanie po polsku a jak nie moze przeczytac to pyta pacjenta o co chodzi - a jak nie to dzwoni na oddzial lub lekarza kierujacego... niechce mi sie wierzyc ze pomylily sie 2 tak rózne rzeczy - co innego zdjecie klatki piersiowej a co innego kregoslupa bo to tez dwie inne rzeczy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
siedliska bogusz i wszystko jasne
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie rzeczy powinny być drukowane, a nie wypisywane ręcznie. W końcu chodzi o ludzkie zdrowie. Ciekawe ile osób dostało w aptece nie ten lek co trzeba, tylko przez to, że lekarzowi nie chce się wyraźnie pisać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to ci powiem, że już powoli zaczynają wprowadzać takie procedury, że skierowania i recepty drukują. Tylko wsiuńskie przychodnie, które na wszystkim oszczędzają, prywatne gabinety, w których się mało chce, to bazgrolą. Parę razy już dostałem drukowane. Przynajmniej przed zakupem leku mogłem w necie sprawdzić, ile kosztuje, czy ma tańsze odpowiedniki. a jak takie szlaczki - to nawet nie wiesz, co tam jest napisane.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo dobrze. U mnie od jakiegoś czasu także dostaję drukowane, ale wcześniej zdarzało się, że pani w aptece pytała: "na co to ma być?", bo z wypisanej recepty nijak nie można było się zorientować o co chodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak mi kiedyś lekarz wypisał tak receptę to go zapytałem : czy ma pan zamiar mnie zabić, przecież mogą wydać mi inny lek lub nie mam zamiaru zapisywać się na ponowną wizytę za rok !!, proszę o wyraźną receptę.......podarł , wypisał nową i było g*t..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trochę Cię wyobraźnia poniosła.Z każdej wypisanej recepty lekarz musi się rozliczyć ponieważ są numerowane.Nie wypisze następnej tylko dlatego,że nie podoba Ci się jego charakter pisma.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No niekoniecznie. Mi kiedyś lekarz wpisał błędny pesel, a że nie wolno przecież kreślić - też musiał podrzeć receptę i pisać od nowa. A to, że lekarz nabazgrze tak, że przeczytać się nie da, to częste zjawisko. Kiedyś stałem z 15 minut w aptece w ogonku, bo 3 farmaceutów usiłowało zgadnąć, co lekarz tam nagryzmolił. Laseczka nastoletnia przyszła z receptą taty, sama nie miała pojęcia, co tam może być napisane, a ci zgadywali. Nie zgadli, kazali iść z tą receptą do lekarza i zapytać, co miał na myśli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ciekawi mnie czy sprzedawcy w aptekach, gdy jeszcze chodzą do szkół/uczelni mają przedmiot 'rozczytywanie pisma lekarskiego'.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
też mnie to zawsze zastanawiało :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No, nie wiem, jak jest na studiach, ale mam w rodzinie kuzynkę, co teraz kończy policealne studium farmacji w szkole medycznej - nie mają takiego przedmiotu. ucza się nazw leków a jak już znają wszystkie nazwy - to teoretycznie powinni się domyślić. Tyle, że stale na rynek jest coś nowego wprowadzane, lekarz pewnie wziął łapówkę od firmy farmaceutycznej, przepisuje nowości - a potem w aptece 3 ludków się głowi, kombinuje, żeby zgadnąć, co konował nabazgolił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
my mielismy zajecia pt "co lekarz mial na mysli" i rozszyfrowywalismy te skierowania. zazwyczaj sie udawalo, a tych co czlowiek nie jest w stanie odczytac to zazwyczaj jest loteria. chociaz zawsze pacjenta mozna sie zapytac o co chodzi i co tu robi :) wtedy jest latwiej, ale ale zdarzaja sie i tacy ktorzy nie wiedza po co przyszli i co im sie dzieje i co im lekarz powiedzial, wtedy to juz wogole jest el dorado
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"ł leeeeeeeeeeieeeeeeeeey" :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W ostatniej linijce widać "pu**y"...więc poważne prześwietlenie :>
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gdyby nie drukowane słowa tłustym drukiem i pieczątka to nie wpadł bym że to po polsku a raczej podobne hieroglify mają arabusy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po czym wycial trzustke zamiast nowotworu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przeciez to jakis gimbus wypelnil tylko po to zeby trafilo na wiocha - wypelnione slaczkami ze niby pismo lekarskie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zapewniam ze jest to pismo Pani Doktor. Na pieczatce masz podana miejscowosc. Jak chcesz to skontaktuj sie z Ośrodkiem Zdrowia w Smarżowej. Siedliska- Bogusz to adres poczty pod ktora podlegaja. Tam znajdziesz owego ''gimbusa'' ktory ma z 50 lat i od wielu lat takie skierowania i recepty wypisuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak widzę tą kaligrafię to przypomina mi sie film pieniądze to nie wszystko,pijany rysio wlazi do sam. cos buczy pod nosem a na koniec krzyczy h.... a chłopinie chodzilo o skrzynie automatyczną,lecz z tego pisemka to hgw do czego to skierowanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
on się chyba jąka przy pisaniu bo ja tam same litery "e" widzę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na środku skierowania jest napisane "(w języku polskim)", a lekarz dalej po swojemu... Kiedy skierowania lub recepty beda drukowane wprost z komputera i zaczna byc czytelne? Przecież to takie proste.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Proszę Państwa to standard i nie mam pojęcia jakim cudem jeszcze żyjemy , no chyba że cudem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
KONOWALY TO MOZE I DOBRZY SPECJALISCI ALE KOMPLETNI ANALFABECI !!.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane