Uderzyć - źle bo znęcanie, zabrać Internet - źle bo pójdzie do kolegi albo skorzysta z hot spota robiąc z siebie ofiarę na fejsie, szlaban na wychodzenie - źle bo ucieknie z domu albo wywinie inny numer, zabierzesz komputer/telefon/tablet to Ci na złość będzie robił. Tak źle i tak niedobrze. Wszystko ma swoje konsekwencje. Jak ja byłem dzieckiem to nie mówiliśmy "klapsy" tylko "klasyczny wpier**l"... i żyję... mam się dobrze... du*a nie szklanka a i szacunek mam, wszystko było znacznie prostsze.
Mnie rodzice nie tłukli pasem a szacunek mam. Tu nie chodzi o wywołanie strachu i wytresowanie szacunku, bo ten nabieramy tak jak się wychowujemy, jak nas rodzice wychowują i uczą.
Tu nikt nie mówi o tłuczeniu pasem, lecz o klapsie ręką w tyłek, który jest silnie umięśniony i jeśli zaszczypie, to tylko przez pół minuty. Jeśli zabierzesz dziecku za karę kabel do kompa, to też będzie mu przykro, tyle, że nie będzie go du.pa szczypała. Nie katowanie, a klaps w tyłek, który nie uszkodzi skóry, nerwów, naczyń krwionośnych, a uspokoi i sprawi, że na drugi raz dziecko się zastanowi, zanim zrobi czy powie coś głupiego.
Proszę. Nie wydziwiajcie. Dobrze przetrzepać nie doprowadzi dzieciaka do depresji, już większą szkodę wyrządzić mu możne nie dawanie rozsądnej kary. Tak to będzie godzinami na Snapchat'cie robił sobie żałosne zdjęcia, a przy tym siarę. Ktoś da mu obarczający komętarz, wtedy rozpuszczone bachor dostanie depresji. No ludzie bez przesady, robicie z dzieci lalusiów. A potem marudzicie że wygląda jak gej, jak niewiadomo co.
Proszę. Nie wydziwiajcie. Dobrze przetrzepać nie doprowadzi dzieciaka do depresji, już większą szkodę wyrządzić mu możne nie dawanie rozsądnej kary. Tak to będzie godzinami na Snapchat'cie robił sobie żałosne zdjęcia, a przy tym siarę. Ktoś da mu obarczający komętarz, wtedy rozpuszczone bachor dostanie depresji. No ludzie bez przesady, robicie z dzieci lalusiów. A potem marudzicie że wygląda jak gej, jak niewiadomo co.
Bycie bitym nie rodzi szacunku. Bycie bitym rodzi strach, upokorzenie, poczucie bezsilności, utratę zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Czemu rodzice biją dzieci? Czasem z powodu bezsilności - brakuje im pomysłu na inne wychowanie. A może to po prostu lenistwo? Bicie jest łatwiejsze i szybsze, niż wprowadzanie konsekwencji. Na lenistwo nie ma usprawiedliwienia. Osoby bijące czasem po prostu się wyżywają. Mają satysfakcję z bicia osoby słabszej. Dają ujście swojej agresji, bo np. na szefie nie mogą się wyżyć. A to już jest chore i okrutne
Współczuję ludziom, którym brakuje kompetencji i wyobraźni (albo cierpliwości - co czasem jest zrozumiałe) i zamiast na konsekwencję stawiają na bicie. Nie wyobrażam sobie bicia małego dziecka. Nigdy nie musiałam bić dziecka, którym się opiekowałam. Były konsekwencje. Zero przemocy, wyzwisk, straszenia. A dzieci mnie słuchały. Czułabym się, jak śm**ć bijąc małe dziecko, które nie ma ze mną żadnych szans, dlatego wymyślałam inne drogi. Ale są tacy, którym nie chce się wysilać. To przykre. Pewnie nie pamiętają już tego uczucia strachu, upokorzenia i utraty zaufania, kiedy sami byli bici
Po twoich wcześniejszych rasistowskich wstawkach widać ze jednak nie cierpisz na szacunek do innych. No i właśnie dlatego dzieci nie powinno się bić bo to nie działa.
Masz dzieci? Ja tak. Ostatnio moja 10 letnia córka dostała lanie od żony, powód- od dłuższego czasu nie reagowała na jej polecenia i robiła jej na złość, cierpliwość się skończyła. Efekt- słuch jej wrócił i dobry humor. Bezstresowo natomiast wychowywany był żony kuzyn -14 lat, dziś jego rodzice nie mogą sobie z nim poradzić, wraca pijany do domu i zagroził, że jak go dotkną to zgłosi ich na policję. Przykro mi ale są takie momenty, w których na dziecko nie ma innego sposobu jak danie klapsa.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
ja palcem dotykać smarków nie muszę, wystarczy, że konsekwentnie czegoś nie pozwolę. kwestia trzymania się umów. szlaban na komputer to szlaban. po co prać? są lepsze środki nacisku. a że ręka się czasem do backhandu odwija, to swoją drogą, po to jednak człowiek za mądrzejszego uchodzi, żeby przechytrzyć g**ja, a nie mu wp..lić, tłumacząc, że nieładnie bić innych.
Maciek, mam 2 dzieci. ZADNEGO nie uderzyłem. Nie mam absolutnie zadnego problemu z ich grzecznością. Nie surowość kary, czy sprawianie bólu, zastraszanie krzykiem, a konsekwencja w wychowaniu. Btw te minusy to pewnie od bijących nieudaczników, ktorym nie powierzyłbym hodowli mrówek...
Piotr zapewne nie raz dostałeś klapsa w tyłek od ojca czy też od mamy kablem od prodziża za głupie szczeniackie zachowanie, przestańmy się tutaj rozpieszczać jako ojcowie, że dziecka nigdy nie uderzę. Klaps w tyłek to nic strasznego, sam kilka razy dostałem i pretensji do rodziców o to nie mam, bo wiem za co dostałem i było to słuszne. Dzieci masz jeszcze małe i uwierz mi, że zajdą Ci jeszcze za skórę. Poczekaj aż zacznie się wiek ,,...naście,,
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
i wtedy kablem będziesz nastolatka naparzał? czy za młodu?
Gruzawik nie łap mnie za słówka, dałem tylko do zrozumienia, że są momenty, w których dziecko przekracza granicę. Sądząc po Twoim wieku dzieci masz spore i nie wierzę, że ani razu Twój syn ( jak masz) nie dostał klapsa w tyłek od Ciebie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
ja mam tylko synów:) no nie dostał żaden. i żyją, nawet jakoś się zachowują, bo im głupio potem.
Mnie rodzice nie bili, a nawet raz ojciec przypieprzył podpitemu sasiadowi szarpiącemu swoje dziecko pod budka z piwem. Moj starszy ma 18, mlodszy 10 (chyba nie patrzysz na wiek w profilu hehehe) i nigdy nie uderzyłem dziecka. Musisz pochodzić z niezłej patologii, ze tak ciezko ci uwierzyć, ze dziecka bic nie potrzeba...
Patologii? Czy Wy widząc napisane ,,klaps w tyłek,, macie przed oczami katowanie dziecka? Ciekawi mnie jaki procent obecnych na Wiosce nie dostało klapsa w tyłek od rodzica, czy też nie dało swojemu dziecku. To mnie ciekawi.
Aha, juz teraz "procent na wiosce"... Widze że usilnie starasz sie szukać usprawiedliwienia dla siebie i żony, że słusznie lejecie 10-letnią córkę. Ja prdl, przeciez mam syna w jej wieku.. Jak dorosła, silna osoba może takie drobne dziecko lać bo "nie reagowała na polecenia" Zastanówcie sie nad sobą, póki nie jest za późno...
Mam dwie corki 16 i 10 lat. Tez jestem ogolnie przeciwnikiem bicia dzieci ale ze 2 - 3 razy mi sie zdarzylo dac porzadnego klapsa. To juz taki objaw bezsilnosci byl z mojej strony. Ktos kto ma dzieci, wie, ze czasem potrafia dac popalic. Teraz jest latwiej ukarac. Wystarczy zabrac telefon lub kabel od TV :) Ogolnie mam dobre relacje z corami i nie sadze, zeby mi to kiedys wypominaly. Sam bylem nastolatkiem i teraz wiem, co przechodzili moi rodzice.
Syn 6 lat, dostał raz klapsa ode mnie i córka lat 10 dostała raz od żony. Możesz zgłosić to na policję bez problemu mnie znajdą. Hatson oczywiście, że nikt tego nie chce, ale jak sam napisałeś i ja kilka komentarzy wyżej dziecko potrafi przekroczyć granicę cierpliwości.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@maciek85- dlatego korwiniści nie powinni mieć dzieci.
Po co ci policja... Ktoregos pieknego dnia corka uzna ze matka za wolno reaguje na jej polecenia i tez da jej lanie, az "jej humor wróci", albo syn da klapsa, bo nie oddasz wypłaty/emerytury...
Prawda jest taka Maciek, że to nie dzieci przekraczają granice, tylko rodzice nie potrafią ich wyznaczyć. Jeżeli dziecko przekracza granice a ty czujesz się bezsilny to nie wina dziecka a rodzica. Słowa, że ty dostawałeś na d**ę, to teraz moje dzieci mogą dostawać są idealnym przykładem bezkrytycznego naśladowania negatywnych i destrukcyjnych zachowań swoich rodziców. Jeżeli ostatecznym wyjściem jest uderzenie to znaczy, że rodzic przegrał ze swoją rolą do wypełnienia i świadczy o niskich kompetencjach opiekuńczo-wychowawczych.
Mylisz się Flavamed, prawda jest taka, że każdy wychowuje dziecko na swój sposób, każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i nie do każdego dziecka argumenty słowne docierają po wyznaczonej granicy przez rodzica. Jedni dają klapsy, drudzy nie i każdy w przyszłości przekona się o efekcie swojego wychowywania dziecka. Czy danie klapsa krzywdzi jego psychikę? Zapytałem syna czy pamięta jak dostał ode mnie klapsa, odpowiedział, że chyba coś mi się pomyliło.
Maciek, nie pisz tak, bo zaraz wioskowe, ateistyczne, lewackie naukowce powiedzą, że młody wyparł to traumatyczne wydarzenie ze świadomości, by nie sfiksować, albo zaczną coś o syndromie sztokholmskim pierdaczyć. Takie to mądre głowy. Skoro nie rozróżniają dobra od zła, to jak mają rozróżnić przykrego w odbiorze klapsa za karę od skatowania sprzączką od pasa?
Cieszę się, że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że można wychowywać swoje dzieci bez używania przemocy. Trzeba cały czas uświadamiać o tym, tym nieuświadomionym.
Mnie rodzice bić nie musieli, bo potrafili mi niektóre rzeczy dobrze wytłumaczyć, chwałą im za to :) Ej ale mam jedno pytanie, czy to że nie bijemy dziecka oznacza że wychowujemy je bezstresowo? Czy stres nie może być wywołany czymś innym niż bólem, czy trudno jest poświęcić dziecku czas by kochało rodzica, uświadamiać jak tu kolega wyżej napisał. A ci, co leją dzieci to niech się nie zdziwią jeśli ich dzieci będą do nich agresywne gdy zyskają przewagę w sile. Jak jeden mój nauczyciel mądrze powiedział "Używajcie siły argumentu, a nie argumentu siły".
Ci co są bezstresowo wychowani i nie wiedzą jak używać siły dzisiaj po śmierci swoich bliskich składają kwiaty i malują kredkami chodniki. Macie jakąś paranoję, klaps nie musi boleć, wystarczy, że jest symboliczny, żeby dziecko wiedziało kto rządzi w domu, znało hierarchię.
O kutwa, sami bezstresowcy widzę. Niepotrzebne widzę żadne supernianie, bo wszystkie bezstresowe dzieci takie grzeczne, że wystarczy zabrać kabel, a nie lać nim i już mają depresję... A krzyknąć można chociaż na nieposłuszne dziecko, czy też nie, bo się zestresuje i zmoczy w nocy?
Odwiedziłem starą znajomą której nie widziałem kupę lat, w domu zatkało mnie gdy jej córka przyszła i powiedziała " Danka zamknij ryj bo telewizora nie słyszę "
Przemoc rodzi przemoc (film Pręgi i książka G**j), a na bezstresowym wychowaniu większość się przejechała, co od dawna wiadomo. Obejrzyjcie Drogę do Wellville, to tylko film, ale "z życia wzięty"-chłopak za rzucanie kurtki na podłogę całą noc chodził po schodach w górę i w dół, a po anulowaniu kary rzucił kurtkę i poszedł spać. Pewnych cech czy charakteru nie da się zmienić. Diecku trzeba dawać przykład. Jęśli np. widzi rodziców siedzących ciągle z komórką i przy komputerze, to też tak będzie robić, a odciągnąć od nich, jak wiecie, jest cholernie ciężko
Dzięki temu dajesz klapsy swoim dzieciom, a one będą prawdopodobnie dawać swoim i tak dalej. Przy dobrych wiatrach, dzieci będą dawać klapsy innych dzieciom, np. w przedszkolu/szkole. A jak dorosną to możliwe, syn będzie dawał "klapsa" żonie, na przykład piąchą w oko. Całkiem możliwe, że będąc stary i zniedołężały też dostaniesz "klapsa". Jak nie położysz emerytury na stole. Ale o tym się nie mówi. Wstydliwy temat. Cicho sza. Czasem tylko ludzie po wsi plotkują, co się dzieje po domach.
Tak, bo klaps wymierzony dla dziecka przerodzi się w bicie emerytów. Ćpałeś coś? Skoro nie można wymierzać klapsów to również nie powinno się dawać dostępu do TV/Komputera, bo tam jest dużo więcej przemocy niż w jednym klapsie.Wiesz kto szybciej wymierzy Ci 'klapsa' jak nie oddasz swojej emerytury? Osoba, której zawsze na wszystko pozwalano i pobłażano. Czasy 'mnie ojciec lał to i ja będę Cię lał' dawno odeszły do lamusa więc skończcie z tą paranoją. Uwierz mi, że wyciągnięcie paska i nawet nie uderzenie, a delikatne przejechanie nim po tyłku wywiera większą refleksję niż jakakolwiek ustnakar
To jest znany i dobrze opisany mechanizm. Bity uczy się bić. Uczy się bicia jako metody rozwiązania problemów. Tak samo z wrzaskiem i wyzywaniem. Potem wszyscy wrzeszczą na siebie, obrażają. Wyzywają się politycy, szef wyzywa pracownika, a pracownik akceptuje, że ktoś go wyzywa i obraża. Przemoc rodzi przemoc i niczym g.wno, spływa w hierarchii zależności w dół. Taki kraj.
@lalecznik: No właśnie, lepiej nadstawić drugi policzek? A jak już nadstawili drugi, to potem tylko nadstawić d..y? Ma się umieć bronić, nawet jak trzeba będzie przylać konkretnie. Nie atakować bez powodu a jedynie w sytuacjach kryzysowych.
Wychowanie bezstresowe nie zdało efektów. Ja dostałem nieraz wpier..l od matki a jakoś żony nie biję i nie mam zamiaru. Nigdy, żadna kobieta nie została uderzona przeze mnie, choć kilka na liście lub więcej, zasłużyło. A kto ma dostać, ten dostanie.
Nie rozumiesz różnicy między karą fizyczną a obroną, czy celowo mylisz? Bite dziecko będzie biło. Czyli karało i poddawało się karze. To jest całkowicie sprzeczne z obroną. Dziecko niebite, wyrośnie na osobę, która nie pozwoli się bić, w pracy być wyzywanym i obrażanym przez szefa.
Gruzawik karcony co noc. Naczczo i bez znieczulenia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
po pierwsze primo, to jestem dorosły, któż by miał mnie karcić? po drugie primo, to jadam kolację, no i po trzecie to jestem obeznany ze znieczulicą, więc nie grozi. a teraz cię przestraszę: TRZONEK!
Mylisz się Flavamed, prawda jest taka, że każdy wychowuje dziecko na swój sposób, każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i nie do każdego dziecka argumenty słowne docierają po wyznaczonej granicy przez rodzica. Jedni dają klapsy, drudzy nie i każdy w przyszłości przekona się o efekcie swojego wychowywania dziecka. Czy danie klapsa krzywdzi jego psychikę? Zapytałem syna czy pamięta jak dostał ode mnie klapsa, odpowiedział, że chyba coś mi się pomyliło.
Po twoich wcześniejszych rasistowskich wstawkach widać ze jednak cierpisz na brak szacunku do innych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uderzyć - źle bo znęcanie, zabrać Internet - źle bo pójdzie do kolegi albo skorzysta z hot spota robiąc z siebie ofiarę na fejsie, szlaban na wychodzenie - źle bo ucieknie z domu albo wywinie inny numer, zabierzesz komputer/telefon/tablet to Ci na złość będzie robił. Tak źle i tak niedobrze. Wszystko ma swoje konsekwencje. Jak ja byłem dzieckiem to nie mówiliśmy "klapsy" tylko "klasyczny wpier**l"... i żyję... mam się dobrze... du*a nie szklanka a i szacunek mam, wszystko było znacznie prostsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie rodzice nie tłukli pasem a szacunek mam. Tu nie chodzi o wywołanie strachu i wytresowanie szacunku, bo ten nabieramy tak jak się wychowujemy, jak nas rodzice wychowują i uczą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu nikt nie mówi o tłuczeniu pasem, lecz o klapsie ręką w tyłek, który jest silnie umięśniony i jeśli zaszczypie, to tylko przez pół minuty. Jeśli zabierzesz dziecku za karę kabel do kompa, to też będzie mu przykro, tyle, że nie będzie go du.pa szczypała. Nie katowanie, a klaps w tyłek, który nie uszkodzi skóry, nerwów, naczyń krwionośnych, a uspokoi i sprawi, że na drugi raz dziecko się zastanowi, zanim zrobi czy powie coś głupiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Blue a bacikiem?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę Kary, że poczułeś wiosnę ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rozdymam chrapy i za grzywę Gosiu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Proszę. Nie wydziwiajcie. Dobrze przetrzepać nie doprowadzi dzieciaka do depresji, już większą szkodę wyrządzić mu możne nie dawanie rozsądnej kary. Tak to będzie godzinami na Snapchat'cie robił sobie żałosne zdjęcia, a przy tym siarę. Ktoś da mu obarczający komętarz, wtedy rozpuszczone bachor dostanie depresji. No ludzie bez przesady, robicie z dzieci lalusiów. A potem marudzicie że wygląda jak gej, jak niewiadomo co.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Proszę. Nie wydziwiajcie. Dobrze przetrzepać nie doprowadzi dzieciaka do depresji, już większą szkodę wyrządzić mu możne nie dawanie rozsądnej kary. Tak to będzie godzinami na Snapchat'cie robił sobie żałosne zdjęcia, a przy tym siarę. Ktoś da mu obarczający komętarz, wtedy rozpuszczone bachor dostanie depresji. No ludzie bez przesady, robicie z dzieci lalusiów. A potem marudzicie że wygląda jak gej, jak niewiadomo co.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bycie bitym nie rodzi szacunku. Bycie bitym rodzi strach, upokorzenie, poczucie bezsilności, utratę zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Czemu rodzice biją dzieci? Czasem z powodu bezsilności - brakuje im pomysłu na inne wychowanie. A może to po prostu lenistwo? Bicie jest łatwiejsze i szybsze, niż wprowadzanie konsekwencji. Na lenistwo nie ma usprawiedliwienia. Osoby bijące czasem po prostu się wyżywają. Mają satysfakcję z bicia osoby słabszej. Dają ujście swojej agresji, bo np. na szefie nie mogą się wyżyć. A to już jest chore i okrutne
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Współczuję ludziom, którym brakuje kompetencji i wyobraźni (albo cierpliwości - co czasem jest zrozumiałe) i zamiast na konsekwencję stawiają na bicie. Nie wyobrażam sobie bicia małego dziecka. Nigdy nie musiałam bić dziecka, którym się opiekowałam. Były konsekwencje. Zero przemocy, wyzwisk, straszenia. A dzieci mnie słuchały. Czułabym się, jak śm**ć bijąc małe dziecko, które nie ma ze mną żadnych szans, dlatego wymyślałam inne drogi. Ale są tacy, którym nie chce się wysilać. To przykre. Pewnie nie pamiętają już tego uczucia strachu, upokorzenia i utraty zaufania, kiedy sami byli bici
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie nikt nie bił i wyrosłem na ch*uja
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po twoich wcześniejszych rasistowskich wstawkach widać ze jednak nie cierpisz na szacunek do innych. No i właśnie dlatego dzieci nie powinno się bić bo to nie działa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Serio, biciem szacunek chcesz wyrabiać? Ty chyba mylisz go z wyrobionym przez przemoc strachem...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Masz dzieci? Ja tak. Ostatnio moja 10 letnia córka dostała lanie od żony, powód- od dłuższego czasu nie reagowała na jej polecenia i robiła jej na złość, cierpliwość się skończyła. Efekt- słuch jej wrócił i dobry humor. Bezstresowo natomiast wychowywany był żony kuzyn -14 lat, dziś jego rodzice nie mogą sobie z nim poradzić, wraca pijany do domu i zagroził, że jak go dotkną to zgłosi ich na policję. Przykro mi ale są takie momenty, w których na dziecko nie ma innego sposobu jak danie klapsa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja palcem dotykać smarków nie muszę, wystarczy, że konsekwentnie czegoś nie pozwolę. kwestia trzymania się umów. szlaban na komputer to szlaban. po co prać? są lepsze środki nacisku. a że ręka się czasem do backhandu odwija, to swoją drogą, po to jednak człowiek za mądrzejszego uchodzi, żeby przechytrzyć g**ja, a nie mu wp..lić, tłumacząc, że nieładnie bić innych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Maciek, mam 2 dzieci. ZADNEGO nie uderzyłem. Nie mam absolutnie zadnego problemu z ich grzecznością. Nie surowość kary, czy sprawianie bólu, zastraszanie krzykiem, a konsekwencja w wychowaniu. Btw te minusy to pewnie od bijących nieudaczników, ktorym nie powierzyłbym hodowli mrówek...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Piotr zapewne nie raz dostałeś klapsa w tyłek od ojca czy też od mamy kablem od prodziża za głupie szczeniackie zachowanie, przestańmy się tutaj rozpieszczać jako ojcowie, że dziecka nigdy nie uderzę. Klaps w tyłek to nic strasznego, sam kilka razy dostałem i pretensji do rodziców o to nie mam, bo wiem za co dostałem i było to słuszne. Dzieci masz jeszcze małe i uwierz mi, że zajdą Ci jeszcze za skórę. Poczekaj aż zacznie się wiek ,,...naście,,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i wtedy kablem będziesz nastolatka naparzał? czy za młodu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik nie łap mnie za słówka, dałem tylko do zrozumienia, że są momenty, w których dziecko przekracza granicę. Sądząc po Twoim wieku dzieci masz spore i nie wierzę, że ani razu Twój syn ( jak masz) nie dostał klapsa w tyłek od Ciebie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja mam tylko synów:) no nie dostał żaden. i żyją, nawet jakoś się zachowują, bo im głupio potem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie rodzice nie bili, a nawet raz ojciec przypieprzył podpitemu sasiadowi szarpiącemu swoje dziecko pod budka z piwem. Moj starszy ma 18, mlodszy 10 (chyba nie patrzysz na wiek w profilu hehehe) i nigdy nie uderzyłem dziecka. Musisz pochodzić z niezłej patologii, ze tak ciezko ci uwierzyć, ze dziecka bic nie potrzeba...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Patologii? Czy Wy widząc napisane ,,klaps w tyłek,, macie przed oczami katowanie dziecka? Ciekawi mnie jaki procent obecnych na Wiosce nie dostało klapsa w tyłek od rodzica, czy też nie dało swojemu dziecku. To mnie ciekawi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aha, juz teraz "procent na wiosce"... Widze że usilnie starasz sie szukać usprawiedliwienia dla siebie i żony, że słusznie lejecie 10-letnią córkę. Ja prdl, przeciez mam syna w jej wieku.. Jak dorosła, silna osoba może takie drobne dziecko lać bo "nie reagowała na polecenia" Zastanówcie sie nad sobą, póki nie jest za późno...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Puknij Ty się w czółko...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam dwie corki 16 i 10 lat. Tez jestem ogolnie przeciwnikiem bicia dzieci ale ze 2 - 3 razy mi sie zdarzylo dac porzadnego klapsa. To juz taki objaw bezsilnosci byl z mojej strony. Ktos kto ma dzieci, wie, ze czasem potrafia dac popalic. Teraz jest latwiej ukarac. Wystarczy zabrac telefon lub kabel od TV :) Ogolnie mam dobre relacje z corami i nie sadze, zeby mi to kiedys wypominaly. Sam bylem nastolatkiem i teraz wiem, co przechodzili moi rodzice.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ten co bije swoje dzieci powinien dostać wpie.... od sąsiadów, policji aby sobie przypomnieć jaka to była niemiła, przykra sprawa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Syn 6 lat, dostał raz klapsa ode mnie i córka lat 10 dostała raz od żony. Możesz zgłosić to na policję bez problemu mnie znajdą. Hatson oczywiście, że nikt tego nie chce, ale jak sam napisałeś i ja kilka komentarzy wyżej dziecko potrafi przekroczyć granicę cierpliwości.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@maciek85- dlatego korwiniści nie powinni mieć dzieci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po co ci policja... Ktoregos pieknego dnia corka uzna ze matka za wolno reaguje na jej polecenia i tez da jej lanie, az "jej humor wróci", albo syn da klapsa, bo nie oddasz wypłaty/emerytury...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prawda jest taka Maciek, że to nie dzieci przekraczają granice, tylko rodzice nie potrafią ich wyznaczyć. Jeżeli dziecko przekracza granice a ty czujesz się bezsilny to nie wina dziecka a rodzica. Słowa, że ty dostawałeś na d**ę, to teraz moje dzieci mogą dostawać są idealnym przykładem bezkrytycznego naśladowania negatywnych i destrukcyjnych zachowań swoich rodziców. Jeżeli ostatecznym wyjściem jest uderzenie to znaczy, że rodzic przegrał ze swoją rolą do wypełnienia i świadczy o niskich kompetencjach opiekuńczo-wychowawczych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mylisz się Flavamed, prawda jest taka, że każdy wychowuje dziecko na swój sposób, każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i nie do każdego dziecka argumenty słowne docierają po wyznaczonej granicy przez rodzica. Jedni dają klapsy, drudzy nie i każdy w przyszłości przekona się o efekcie swojego wychowywania dziecka. Czy danie klapsa krzywdzi jego psychikę? Zapytałem syna czy pamięta jak dostał ode mnie klapsa, odpowiedział, że chyba coś mi się pomyliło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Maciek, nie pisz tak, bo zaraz wioskowe, ateistyczne, lewackie naukowce powiedzą, że młody wyparł to traumatyczne wydarzenie ze świadomości, by nie sfiksować, albo zaczną coś o syndromie sztokholmskim pierdaczyć. Takie to mądre głowy. Skoro nie rozróżniają dobra od zła, to jak mają rozróżnić przykrego w odbiorze klapsa za karę od skatowania sprzączką od pasa?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cieszę się, że coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że można wychowywać swoje dzieci bez używania przemocy. Trzeba cały czas uświadamiać o tym, tym nieuświadomionym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie rodzice bić nie musieli, bo potrafili mi niektóre rzeczy dobrze wytłumaczyć, chwałą im za to :) Ej ale mam jedno pytanie, czy to że nie bijemy dziecka oznacza że wychowujemy je bezstresowo? Czy stres nie może być wywołany czymś innym niż bólem, czy trudno jest poświęcić dziecku czas by kochało rodzica, uświadamiać jak tu kolega wyżej napisał. A ci, co leją dzieci to niech się nie zdziwią jeśli ich dzieci będą do nich agresywne gdy zyskają przewagę w sile. Jak jeden mój nauczyciel mądrze powiedział "Używajcie siły argumentu, a nie argumentu siły".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ci co są bezstresowo wychowani i nie wiedzą jak używać siły dzisiaj po śmierci swoich bliskich składają kwiaty i malują kredkami chodniki. Macie jakąś paranoję, klaps nie musi boleć, wystarczy, że jest symboliczny, żeby dziecko wiedziało kto rządzi w domu, znało hierarchię.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wywiadówka. Nauczycielka zaczyna gadać kocoboły o ADHD.Wstaje dwumetrowy tatuś: -Mój syn też miał ADHD. RAZ.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czasami trafiali się w główkę,pewnie stąd wynika twoja choroba...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O kutwa, sami bezstresowcy widzę. Niepotrzebne widzę żadne supernianie, bo wszystkie bezstresowe dzieci takie grzeczne, że wystarczy zabrać kabel, a nie lać nim i już mają depresję... A krzyknąć można chociaż na nieposłuszne dziecko, czy też nie, bo się zestresuje i zmoczy w nocy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odwiedziłem starą znajomą której nie widziałem kupę lat, w domu zatkało mnie gdy jej córka przyszła i powiedziała " Danka zamknij ryj bo telewizora nie słyszę "
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to ta patologia co bierze 500+?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
na szacunek to trzeba sobie zapracować
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przemoc rodzi przemoc (film Pręgi i książka G**j), a na bezstresowym wychowaniu większość się przejechała, co od dawna wiadomo. Obejrzyjcie Drogę do Wellville, to tylko film, ale "z życia wzięty"-chłopak za rzucanie kurtki na podłogę całą noc chodził po schodach w górę i w dół, a po anulowaniu kary rzucił kurtkę i poszedł spać. Pewnych cech czy charakteru nie da się zmienić. Diecku trzeba dawać przykład. Jęśli np. widzi rodziców siedzących ciągle z komórką i przy komputerze, to też tak będzie robić, a odciągnąć od nich, jak wiecie, jest cholernie ciężko
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzięki temu dajesz klapsy swoim dzieciom, a one będą prawdopodobnie dawać swoim i tak dalej. Przy dobrych wiatrach, dzieci będą dawać klapsy innych dzieciom, np. w przedszkolu/szkole. A jak dorosną to możliwe, syn będzie dawał "klapsa" żonie, na przykład piąchą w oko. Całkiem możliwe, że będąc stary i zniedołężały też dostaniesz "klapsa". Jak nie położysz emerytury na stole. Ale o tym się nie mówi. Wstydliwy temat. Cicho sza. Czasem tylko ludzie po wsi plotkują, co się dzieje po domach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak, bo klaps wymierzony dla dziecka przerodzi się w bicie emerytów. Ćpałeś coś? Skoro nie można wymierzać klapsów to również nie powinno się dawać dostępu do TV/Komputera, bo tam jest dużo więcej przemocy niż w jednym klapsie.Wiesz kto szybciej wymierzy Ci 'klapsa' jak nie oddasz swojej emerytury? Osoba, której zawsze na wszystko pozwalano i pobłażano. Czasy 'mnie ojciec lał to i ja będę Cię lał' dawno odeszły do lamusa więc skończcie z tą paranoją. Uwierz mi, że wyciągnięcie paska i nawet nie uderzenie, a delikatne przejechanie nim po tyłku wywiera większą refleksję niż jakakolwiek ustnakar
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest znany i dobrze opisany mechanizm. Bity uczy się bić. Uczy się bicia jako metody rozwiązania problemów. Tak samo z wrzaskiem i wyzywaniem. Potem wszyscy wrzeszczą na siebie, obrażają. Wyzywają się politycy, szef wyzywa pracownika, a pracownik akceptuje, że ktoś go wyzywa i obraża. Przemoc rodzi przemoc i niczym g.wno, spływa w hierarchii zależności w dół. Taki kraj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@lalecznik: No właśnie, lepiej nadstawić drugi policzek? A jak już nadstawili drugi, to potem tylko nadstawić d..y? Ma się umieć bronić, nawet jak trzeba będzie przylać konkretnie. Nie atakować bez powodu a jedynie w sytuacjach kryzysowych. Wychowanie bezstresowe nie zdało efektów. Ja dostałem nieraz wpier..l od matki a jakoś żony nie biję i nie mam zamiaru. Nigdy, żadna kobieta nie została uderzona przeze mnie, choć kilka na liście lub więcej, zasłużyło. A kto ma dostać, ten dostanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie rozumiesz różnicy między karą fizyczną a obroną, czy celowo mylisz? Bite dziecko będzie biło. Czyli karało i poddawało się karze. To jest całkowicie sprzeczne z obroną. Dziecko niebite, wyrośnie na osobę, która nie pozwoli się bić, w pracy być wyzywanym i obrażanym przez szefa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dżoana Wielgus Kut@s karcona chyba nie była. Szkoda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za to ty byłeś, i to w ciemię. trzonkiem od szpadla.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik karcony co noc. Naczczo i bez znieczulenia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
po pierwsze primo, to jestem dorosły, któż by miał mnie karcić? po drugie primo, to jadam kolację, no i po trzecie to jestem obeznany ze znieczulicą, więc nie grozi. a teraz cię przestraszę: TRZONEK!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Młotek! Wygrałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wygrałeś? gorzkie żale na organkach chyba... wolałeś młotek?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mylisz się Flavamed, prawda jest taka, że każdy wychowuje dziecko na swój sposób, każde dziecko jest inne, każdy rodzic jest inny i nie do każdego dziecka argumenty słowne docierają po wyznaczonej granicy przez rodzica. Jedni dają klapsy, drudzy nie i każdy w przyszłości przekona się o efekcie swojego wychowywania dziecka. Czy danie klapsa krzywdzi jego psychikę? Zapytałem syna czy pamięta jak dostał ode mnie klapsa, odpowiedział, że chyba coś mi się pomyliło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane