a co się będe na trrola wysilał hahaha ja np jestem świadomy tego że nie jestem kompetentny decydować od kiedy zaczyna sie być człowiekiem ty nie podobnie jak pseudonaukowcy... przypomnę że naukowcy kiedyś mówili że ddt jest nieszkodlkiwe podobnie jak azbest...
Czy są jakieś państwa na świecie, gdzie wiek człowieka liczy się od momentu poczęcia a nie od urodzin? Zabawne, że katoprawica dziś jest święcie przekonana o tym, że płód to pełnoprawna osoba, a jeszcze 200 lat temu była święcie przekonana, że, jak głosił św. Tomasz, "chłopiec otrzymuje duszę po 40 dniach od zapłodnienia, a dziewczynka po 90".
Dla tych wszystkich, którzy kierują się durną logiką, że parę komórek to już dziecko/człowiek (dawniej używało się zwrotu "dziecko nienarodzone") bo za jakiś czas dopiero nim będzie, powinno specjalnie być zmienione prawo dostosowane pod tą ich "logikę". I tak:
- jeśli usmaży zapłodnione jajko, do pudła z nim za znęcanie się nad zwierzętami (bo to nie było jajko, tylko "kurczak niewykluty", a więc żywcem usmażył kurczaczka);
- jeśli w parku rozdepcze np żołędzia, obciążyć jak za zniszczenie dorodnego dębu (bo to nie żołędź, tylko "dąb niewyrośnięty");
- jak w markecie niechcący strąci z pół
- jak w markecie niechcący strąci z półki i zniszczy np opakowanie z mąką, niech buli jak za tort (bo to nie mąka, tylko "tort nieupieczony"; tu akurat można dowolnie fantazjować, czym ta mąka mogłaby się stać);
- ukradnie np kierunkowskaz z magazynu fabryki montującej samochody, obciążyć jak za kradzież samochodu (bo to nie był kierunkowskaz, tylko "samochód niezmontowany");
itd, itd
Takie id**tyzmy powstają z rozwinięcia koncepcji, że zygota=dziecko.
- jak w markecie niechcący strąci z półki i zniszczy np opakowanie z mąką, niech buli jak za tort (bo to nie mąka, tylko "tort nieupieczony"; tu akurat można dowolnie fantazjować, czym ta mąka mogłaby się stać);
- ukradnie np kierunkowskaz z magazynu fabryki montującej samochody, obciążyć jak za kradzież samochodu (bo to nie był kierunkowskaz, tylko "samochód niezmontowany");
itd, itd
Takie id**tyzmy powstają z rozwinięcia koncepcji, że zygota=dziecko.
Znam katolików, którzy nie obchodzą ani urodzin ani zapłodnin, a jedynie imieniny - wszak chrzest to dla co poniektórych najważniejsze wydarzenie w życiu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
To jak Inuici... poki nie nadano imienia nie ma czlowieka.
kurzy to ty masz mózg
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niezwykle merytoryczny komentarz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a co się będe na trrola wysilał hahaha ja np jestem świadomy tego że nie jestem kompetentny decydować od kiedy zaczyna sie być człowiekiem ty nie podobnie jak pseudonaukowcy... przypomnę że naukowcy kiedyś mówili że ddt jest nieszkodlkiwe podobnie jak azbest...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat majątek można przepisać na dziecko nienarodzone. wymaga to sprawy sądowej, ale się da. To taka ciekawostka. Reszta to prawda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teoretycznie, bo znajac przewleklosc spraw, to musztarda po obiedzie z tego bedzie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy są jakieś państwa na świecie, gdzie wiek człowieka liczy się od momentu poczęcia a nie od urodzin? Zabawne, że katoprawica dziś jest święcie przekonana o tym, że płód to pełnoprawna osoba, a jeszcze 200 lat temu była święcie przekonana, że, jak głosił św. Tomasz, "chłopiec otrzymuje duszę po 40 dniach od zapłodnienia, a dziewczynka po 90".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla tych wszystkich, którzy kierują się durną logiką, że parę komórek to już dziecko/człowiek (dawniej używało się zwrotu "dziecko nienarodzone") bo za jakiś czas dopiero nim będzie, powinno specjalnie być zmienione prawo dostosowane pod tą ich "logikę". I tak: - jeśli usmaży zapłodnione jajko, do pudła z nim za znęcanie się nad zwierzętami (bo to nie było jajko, tylko "kurczak niewykluty", a więc żywcem usmażył kurczaczka); - jeśli w parku rozdepcze np żołędzia, obciążyć jak za zniszczenie dorodnego dębu (bo to nie żołędź, tylko "dąb niewyrośnięty"); - jak w markecie niechcący strąci z pół
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
- jak w markecie niechcący strąci z półki i zniszczy np opakowanie z mąką, niech buli jak za tort (bo to nie mąka, tylko "tort nieupieczony"; tu akurat można dowolnie fantazjować, czym ta mąka mogłaby się stać); - ukradnie np kierunkowskaz z magazynu fabryki montującej samochody, obciążyć jak za kradzież samochodu (bo to nie był kierunkowskaz, tylko "samochód niezmontowany"); itd, itd Takie id**tyzmy powstają z rozwinięcia koncepcji, że zygota=dziecko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
- jak w markecie niechcący strąci z półki i zniszczy np opakowanie z mąką, niech buli jak za tort (bo to nie mąka, tylko "tort nieupieczony"; tu akurat można dowolnie fantazjować, czym ta mąka mogłaby się stać); - ukradnie np kierunkowskaz z magazynu fabryki montującej samochody, obciążyć jak za kradzież samochodu (bo to nie był kierunkowskaz, tylko "samochód niezmontowany"); itd, itd Takie id**tyzmy powstają z rozwinięcia koncepcji, że zygota=dziecko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A obchodza urodziny, czy zaplodniny?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znam katolików, którzy nie obchodzą ani urodzin ani zapłodnin, a jedynie imieniny - wszak chrzest to dla co poniektórych najważniejsze wydarzenie w życiu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jak Inuici... poki nie nadano imienia nie ma czlowieka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane