życie jest grzechem i na każdym kroku czai się szatan, boga nikt nie widział, nie odpowiada na modlitwy...a na jednym i drugim żeruje pewna kasata społeczeństwa dobrze ustawiona....
"boga nikt nie widział, nie odpowiada na modlitwy" Widzę że twój mózg jest odporny na nie które informacje, nie słyszałeś nigdy o cudach uzdrowienia ,którego potwierdzeniem są np. okule ,wózki inwalidzkie oddane jako podziękowanie znajdujące się na Jasnej Górze ? "a na jednym i drugim żeruje pewna kasata" Skoro twierdzisz że to pewnego rodzaju kit będący interesem pewnej kasty to jak wytłumaczysz znamię bestii znajdujące się na twojej miniaturce . jesteś ponoć ateistą! Pewnie nie wiedziałeś że znamię bestii jest utożsamione z religią chrześcijańską jako liczba i znak szatan
mleko3.2 - Ty na poważnie to wszystko czy najarałeś się jakichś dopalaczy? Dla was wszystko czego nie potraficie zrozumieć jest cudem, albo dziełem szatana. "znamię bestii" - masz na myśli trzy szóstki?
najlepsze jak zmarł JPII to zaraz zaczęto szukać na siłę.....cudownych znaków!!!....po prostu chłopa trza było zrobić świętym i tyle....jak to mówią ...PO TRUPACH DO CELU..
Spowiedź za pośrednictwem księdza, jak wcześniej napisałam została wymyślona podobnie jak celibat przez papieży. Tak samo jest z mszą za zmarłych - Jezus poprzez swoją śmierć zbawił wszystkich chrześcijan, nawet takich niewierzących jak ja.Nigdy nie zamawiałam mszy za moich nieżyjących rodziców z powodu, kt. przedstawiłam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Że się wtrącę - z Twoich słów wynika, że spowiedź nie może być wartościowa z punktu widzenia katolicyzmu, bo wymyślił ją człowiek, a nie bóg? To masz na myśli?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ja tam nikomu ze swych wybrykow sie nie mam zamiaru spowiadac.
Zgadza sie.Jak wiekszosc prawd wiary i dogmatów,w zależnosci jak im pasowało.Ja nie spowiadałem się już 10 lat...i zyje,mam sie dobrze.Wydaje mi sie ze jestem dobrym czlowiekiem,i zadnemu opaslemu ksiedzu nie mam zamiaru opowiadac o swoich "grzechach".
moze wydam sie Wam tepa ,staroswiecka ,moherowa-ale ja widze ww spowiedzi cos naprawde oczyszczajacego.Tak jakbym wyszla zbrudnego syfu weszla pod prysznic i stala sie pachnaca iszczesliwa.To rodzaj psychoterapii.Wszystko oczywiscie zalezy od spowiednika-sa konfesjonaly ,ktore omijam z daleka szerokim lukiem...No,ale to jest moj punkt widzenia...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Spowiedź sama w sobie jest tylko narzędziem by wiedzieć wszystko o swoich owieczkach i troszkę Ciężko mi Cię zrozumieć. Bo chyba prostsze by było - tak mi się wydaje - brać konsekwencje własnych czynów na siebie i postępowaniem je "naprawiać", by mieć te czyste sumienie, niż jakaś spowiedź. Troszkę to hipokryzją zaleca, bo daje wam katolikom pewnego rodzaju azyl "myślowy", gdyż wiecie, że zawsze możecie jakby to ująć wyczyścić się z waszych grzechów. Trzeba ponosić konsekwencje, a nie ich unikać. :D
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bezosobowy - ale spowiedź nie jest czymś przyjemnym. I taka ma być. Przecież nikt z przyjemnością nie opowiada staremu gościowi o swoich grzechach. To jest forma ukorzenia, upokorzenia wręcz. Poza tym - grzechy niekoniecznie mogą Ci zostać odpuszczone. Nigdy nie traktowałam spowiedzi jako formy inwigilacji. Z resztą, większość osób wybiera całkiem obcych spowiedników, więc to, co piszesz też nie do końca ma sens. Spowiedź chyba jest najmniejszym problemem KK...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Chyba nie porównujesz zwykłej spowiedzi z odpowiedzialnością za własne czyny? Bo spowiedź tym jest, z jednej strony daje wiedzę i władzę, a z drugiej pozwala nie uczyć się na własnych błędach. Życiem rządzi akcja-reakcja, a religie właśnie to zaburzają, ten porządek. Zamiast kierować się doświadczeniem i odpowiedzialnością za własne czyny, kieruje zabobonami i straszakiem w postaci piekła.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale co to znaczy "zwykłej spowiedzi"? Jeśli masz na myśli: idę, odklepię swoje a po tygodniu robię to samo, to masz rację. Ale w założeniu to nie jest chybiona idea: musisz się przemóc i obcemu człowiekowi powiedzieć, co zrobiłeś źle. I to ma być dopiero preludium. Bo potem masz "zadośćuczynienie". Bogu modlitwa, bliźniemu - w zależności od grzechów. I przy kolejnej spowiedzi należałoby powiedzieć, że odprawiło się "pokutę". A że kłamać nie wolno...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wiadomo, masz żal za grzechy doskonały - z miłości do Boga (ale jak kochać coś, czego się nie ogarnia?) i niedoskonały - ze strachu przed karą. I to drugie chyba lepiej działa. To tak jak z dzieckiem: kocha rodziców, ale się sprzeniewierza i robi wbrew ich woli. I zdecydowanie lepiej działa straszenie karą niż opowiadanie o miłości. ;) Człowiek potrzebuje jakiegoś bata - Ty sam też podlegasz całej rzeszy przepisów. Nie łamiesz prawa, bo nie chcesz mieć nieprzyjemności. Dla mnie to jest logiczne i naturalne wręcz.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale w takim razie od początku to jest koło bez końca i bez celu. Coś co było proste, czyn i odpowiedzialność, katolicyzm skomplikował po to by mieć powód do istnienia. Po co Ci spowiedź skoro ponosisz odpowiedzialność swoich czynów i najważniejsze, uczysz się na ich błędach? To gdzie tu miejsce na faceta w kiecce słuchającego co masz w zanadrzu? To tak samo jak mówią że bóg jest wszędzie, ale zaraz zaprzeczają to budując kolejny kościół. Kk to największy absurd historii i najdłuższy, a religie to największe "kurestw@" jakie mógł jeden człowiek drugiemu wymyślić. Banda pasożytów, ....
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
... do tego nieproduktywna, która znalazła sobie sposób na to by żyć czyimś kosztem i to oni mają pokazywać innym jak żyć?? Śmieszne, bo jedyne czego uczy kk i jego historia, to że przetrwanie i jego istnienie jest ważniejsze jak my wszyscy razem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Prosiłabym Cię, żebyś się odniósł tylko do tego aspektu - spowiedzi, bo o tym rozmawiamy. O całej gamie innych masz milion pińcet sto dziewięćset absurdów. Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, żeby to było "komplikowanie". "Czyn i odpowiedzialność". Nie wiem, czy się dobrze rozumiemy. Przykład: zabiłem człowieka, żaby ukraść jakiś tam przedmiot. Zgodnie z katolicyzmem - idę i się spowiadam, oddają przedmiot, i "zadośćuczyniam" w jakiś tam sposób. Nie jestem katolikiem, nie idę do spowiedzi, nikt mnie nie złapał, to znaczy, że mogę to zrobić ponownie. Bo tak
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bo taka z tego płynie nauka. Jeśli masz coś innego na myśli to doprecyzuj. Mam wrażenie, że idealistycznie zakładasz, że wszyscy ludzie wyciągają wnioski z tego, gdy postępują źle i są tego świadomi. A to nie do końca tak jest... Nie mogę zaprzeczyć, że spora część katolików przez 20 lat chodzi z tymi samymi grzechami, ale to jest nieprawidłowe podejście do spowiedzi. Założenia są inne, a praktyka... Wiadomo.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Czyn i odpowiedzialność, czyli akcja, reakcja, to nic innego jak odpokutowanie swojej winy. Ukradłem, ponoszę karę, a nie tylko oddaję skradzioną rzecz bo to niczego nie uczy, tylko tego by uważać następnym razem bardziej. Bez kary, którą zastąpiła spowiedź i odprawianie zdrowasiek, nie wyciąga się wniosków na przyszłość. Widzisz, Twój sposób myślenia jest katolicki - co nie ma w zamiarze obrazić - ale przyjmujesz, że bez spowiedzi człowiek od razu zrobi to samo, bo skoro nie wierzy, to nie spowiada się. Nie, ludzie popełniają swoje czyny świadomie i tak samo muszą ponieść ich konsekwencje. ..
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
... Nie ma lepszego i surowszego spowiednika nad własnym sumieniem i tym powinniśmy się kierować. Spowiedź jest tylko narzędziem wygodnym obu stronom, spowiednikom i spowiadanym.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ok, ale skąd pochodzi kara? Zarzucasz mi, że zakładam, że człowiek bez spowiedzi zrobi to samo. A ja pytam Ciebie - skąd wiesz, że nie zrobi? Katolik - i ten dobry, i ten zły, ma nad sobą bat. I ten strach ma motywować do poprawy. Zdrowaśki i sama spowiedź nie jest zamiast - jak pisałam, jest swoistym wstępem, ma posłużyć jako moment zadumy nad własnym postępowaniem. (Cały czas mówimy o założeniach, czyli poniekąd idealizujemy. Jakie są realia - wiadomo.) Nie neguję, że są osoby, które potrafią "przejrzeć na oczy" bez spowiedzi.
spowiadam sie anonimowo-moj pasterz I przewodnik to z reguly jakis przejezdny gosc ,ktory np.prowadzi rekolekcje w parafii i nie czai kto mu tam skowyczy przez kratke...fakt-mam jednego ulubionego spowiednika ,bo on jest tzw"miod na serce",ale bywam w tym akurat kosciele rzadko..nie uwazam ,zebym zacierala przeszlosc spowiedzia..mam swiadomosc ciezaru ,ktory bede dzwigac do konca zycia.. Nie roznie sie niczym od ateisty poza jednym wyjatkiem-ciezar zlych uczynkow probuje przynajmniej na chwile zrzucic i chce poczuc sie lepszatzn-nie lepsza od Ciebie ,ale lepsza dla Ciebie..Takie naiw
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale takich ludzi jest garstka, bo to wymaga pracy nad sobą, analizowania. Widzisz, ja tu napisałam o kradzieży i morderstwie - duży kaliber. Ale są mniejsze wykroczenia. Nie dla każdego obmowa, kłamstwo to coś grzesznego. Kodeks karny i cywilny tego nie normuje. I co teraz? Myślę że to jest kwestia indywidualna. Niektórzy poradzą sobie i bez spowiedzi, będą pracować nad sobą. Ale nie wszyscy, ta spowiedź ma być takim kołem ratunkowym.
naiwne dziecko sie we mnie budzi-i jest mi z tym cudownie i czuje sie wtedy integralna czescia Wszechswiata,czuje sie potrzebna i moje istnienie to nie jest tylko jakas milisekunda w kosmicznym wymiarze czasu, ale zaczyna miec sens ,staje sie jakas misja...zyjemy wsrod ludzi DLA ludzi to chyba cos znaczy?..inaczej kazdy z nas mialby osobna planete dla siebie...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale spowiedź jest zamiast, a nie jest wstępem i Ty teraz idealizujesz. Z samego założenia miała tylko dawać informację, ale i spowiadanym to pozwoliło pozbyć się jakby ciężaru odpowiedzialności za to co się zrobiło. Nie mówię że człowiek bez spowiedzi zrobi to samo, tylko że ona jest niepotrzebna. Sama wiesz jak i ja co czynisz i tym się kieruj. Wiem że w dzisiejszych czasach i z ludzkim egoizmem to utopia, ale nie zmieni to faktu że to jest właściwe. Po to jest wolna wola by zrozumieć życie, jego błędy i wyciągać wnioski, a nie odklepywać zdrowaśki i "resetować" sumienie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
klisza08 - no właśnie, to z takim podejściem, ze świadomością własnych czynów po co Ci spowiedź? Czy to że ktoś tego wysłucha - do tego ktoś uzurpujący sobie prawo do bliższego kontaktu z bogiem - zmieni Twoje podejście, zrozumienie swojego czyny? Właśnie że nie, tylko karmisz pasożyta takim podejściem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zgadza się, idealizuję. Bo wierzę, że takie były założenia. Wstęp do zadośćuczynienie, moment zadumy. A potem coś dla Boga i coś dla bliźniego. Można myśleć o czystym koncie dopiero po "odkupieniu win". Ale świadomość popełnionych błędów pozostaje. Nie da się tego magicznie wymazać. I z tego ma płynąć nauka. Ja wiem, co zrobiłam źle, Bóg to wie (o ile jest). Ale ta spowiedź ma być punktem wyjścia do poprawy. Tak jak napisałeś egoizm, pośpiech, znieczulica nie ułatwiają zadania. Tym ciężej, bez samoświadomości, przemyśleć swoje postępowanie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jeśli człowiek w codziennym pędzie nie ma czasu pomyśleć nad swoim postępowaniem, to ta spowiedź jest takim momentem. I przygotowanie do niej. Być może nie każdy tego potrzebuje, ale zgodnie z tym, co sam piszesz, łatwiej by było teraz człowiekowi, gdyby było coś, do czego można się odnieść, gdyby ktoś wyznaczył moment postoju w codziennym pędzie. Popatrz na internety - czy widzisz, żeby osoba bluzgająca na forach myślała nad swoim zachowaniem i starała się je zmienić?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No właśnie, to po co to jeszcze utrudniać i dodawać do tego co mówisz spowiedź? Po co ten cały spektakl w środku który służy tylko klerowi? Skoro człowiek rozumie swoje postępowanie i uczy się własnym doświadczeniem, to po co mi jakiś spowiednik? Przed bogiem i sobą wyznaję winę i tylko dla siebie i dla niego poprawiam swoje postępowanie, a wtedy kler nie ma racji bytu, ale i też i między ludźmi było by mniej agresji gdyby tak myśleli.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Codzienny pęd nie jest żadnym usprawiedliwieniem, wręcz tylko odciąga nas od tego co istotne i bardziej przywiązuje do tego, materialnego świata. :D Nawet w Twojej religii przecież życie to chwila, przed życiem wiecznym, to dlaczego wszyscy tak na nim się skupiacie?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie wiem, czy "Twoja religia" to jednak nie nadużycie... ;) Spowiedź ma rację bytu, bo ma funkcjonować jako dodatkowa kara. Nikt nie lubi obcemu facetowi opowiadać o swoich grzechach. To takie utrudnienie. Bo widzisz, może są ludzie, którzy nie zrobią czegoś złego tylko dlatego, że będą się wstydzili o tym powiedzieć spowiednikowi? Pęd życia nie jest usprawiedliwieniem, ale jest utrudnieniem. Życie to tylko "czwarta część mgnienia", ale - zgodnie z wizją KK - to mgnienie decyduje o życiu wiecznym. Jeśli się Bogu nie spodoba to będziesz się smażyć. :P
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To życie tak naprawdę decyduje o tym, co będzie potem, prawda? Tyle, że obecnie przyjmując zakład Pascala, jeśli się wierzy w Boga, a tymczasem jego bezczelnie nie ma - dużo się traci. Ale to już na inną wymianę zdań.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Spowiedź nie ma racji bytu, bo właśnie w tym pędzie życia zamiast refleksji nad własnymi czynami i zrozumieniem ich co najważniejsze, daje złudne poczucie czystości i zadośćuczynienia za popełniony czyn. Tak, to nasze życie i postępowanie decyduje co będzie potem, tylko gdzie potem czas na przemyślenia, gdy zamiast zastanowienia się nad sensem wszystkiego mam spowiedź i ułudę. Bóg czy jak go zwać istnieje, tylko wykracza poza nasze możliwości, zrozumienie, to tym bardziej tworzenie religii ma cechy ludzkiego egoizmu. P.S. Nawet gdyby nie istniał nic się nie traci, postępuj zgodnie ze sobą, ...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
..., dla siebie, bez skupiania się na tym czy jest, czy nie, to na końcu człowiek będzie mógł niezależnie od jakiejkolwiek religii powiedzieć że ma czyste sumienie. Nie potrzebni do tego żadni kapłani.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jakby to ująć, wy wszędzie szukacie boga nadając mu ludzkie cechy, to może zacznijcie szukać człowieka i w nim starajcie się znaleźć boga.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bezosobowy, Ty zakładasz, że każdy katolik robi tak: bierze książeczkę i zastanawia się, co wyklepie księdzu; idzie i klepie, odklepuje "zdrowaśki" i czuje się czysty. Tu nie o to chodzi. Cały rytuał okołospowiedziowy jest tym właśnie zwolnieniem, zadumą. A co do zakładu Pascala, jeśli nie ma Boga dużo się traci. Bo jeśli traci się w jego imię życie? Jeśli Daje się obrażać, nadstawia drugi policzek, zamiast się odegrać? Takie tam rozważania. I nie pisz "szukacie", bo ja jestem jednostką, nie ogółem katolików.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
I jeszcze co do "zacznijcie szukać człowieka i w nim starajcie się znaleźć boga". Wiesz, to bardzo piękne. I prawdziwe też w katolicyzmie. Ale jeśli do tego nawołujesz, to sam powinieneś dawać przykład. Przepraszam, że to piszę, ale chyba ciężko znaleźć boga w kimś, kogo się nazywa "id**tą", "pajacem", "f**tkiem", prawda?
Kościół? To nie Kościół jako zgromadzenie a sam Chrystus ustanowił ten sakrament. Nie wiem tylko czy w tej sytuacji jest tutaj sens polemizować na ten temat. Daruje sobie dalszy komentarz
Oczywiście że jest zobacz jak wygląda spowiedź u protestantów,tam nikt nie opowiada ze szczegółami do ucha klechy,tylko jest jedno ogólne wspólne wyznanie.
w sumie pamietam to jak sen..przez mgłę...a i często się mszalne na zachrystii piło...za to wsumie wyleciałem z ministrantowania
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale mimo wszystko powinni Ci byli powiedzieć, jaki cel ma wyznawanie grzechów na głos, przed obcym człowiekiem. To przecież większa "kara" niż cała ta pokuta. Ale jak Ty do kościoła po darmowe drinki szedłeś to ja pytań już nie mam. :)
tak cel jest taki...1. nabijanie się później przy ministrantach z pewnych osób (oczywiście bez nazwisk) ale podejście księdza do spowiedzi chamskie, 2. natchnienie do kazań..3. 90% grzechów zmyślałem żeby odbębnić spowiedź i pewnie większość tak robi
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
moja koleżanka pochodzi z małej parafi gdzie proboszcz zna wszystkie rodziny, któregoś razu poszła do spowiedzi a za tydzień proboszcz zrobił kazanie na mszy z jej grzechów... oczywiście nie powiedział kto tak nagrzeszył ale jej i tak było głupio stać w kościele i wiedzeć że mowa jest o niej, jak dla mnie spowiedź ma sens kiedy nie zna się spowiednika
Spowiedź nie ma już sensu. My się spowiadamy komuś, kto sam grzeszy. Ja już nie pójdę do spowiedzi,od ładnych paru lat nawet nie chodzę, przed Bogiem się wyspowiadam. Poza tym, nasze sumienie jest jakby naszym spowiednikiem, każdy kto ma sumienie wie co robić by nie grzeszyć.
jak bóg jest WSZECHMOCNY i WSZECHMOGĄCY...to po ciul się wysługuje jakimiś księżmi???!!!....I ma takie wielkie EGO że lubi słuchać tych błagań i modlitw biednych ludzików........G*** Prawda....
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Małgo, ja się nie do końca zgadzam, nie z przyczyn racjonalnych a doktrynalnych. Założeniem jest wyznanie grzechów, jako forma kary za nie. Nie jest to przyjemne i nie ma być. A ksiądz też człowiek. Grzeszyć będzie.
szatano widze ze jesteś ciemniejszy niż niejeden katolik:) dla mnie jako katolika ksiądz nie jest zadnym Bożym wysłannikiem na ziemi:) z wiarą często nie ma nic wspólnego a co dopiero z Bogiem:)
Jesli Ciebie ksiadz pytal o sciaganie majtek przy spowiedzi to szczerze Ci wspolczuje. Skoro zart jest Twoim zdaniem wysokich lotow to sorry. Moze sie nie znam i jak ten id***a "Czarna zmije" ogladam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
oj Dede.. obrazek oczywiście jest przekoloryzowanym żartem ale porusza ważny temat, ilu księży obchodzi czyjeś sumienie i ważne grzechy a ilu interesuje tylko czy stosujesz zabezpieczenie i czy nie bzykasz się przed ślubem, a cała reszta nie ma znaczenia
Napisane w biblii. Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane. (Jan 20:23) To nie księża wymyślili spowiedz lecz sam Jezus Chrystus. Wartało by żebyście kiedyś wzięli biblie do reki i przeczytali.
biblia była tyle razy tłumaczona i DOSTOSOWYWANA!!!! do potrzeb kościoła...że ho ho....jeszcze do niedawna lud był głupi i niepiśmienny a biblie przepisywali mnisi w klasztorach...
Jestem nie wierzący ale nie naśmiewam się z wierzących. Jeśli ktoś lubi, chce wierzyć w boga, buke czy innego chrystusa to jego sprawa ale na wiosce wiedze ze trzeba sie przypiiieeerdalac. Nuda nuda i jeszcze raz nuda!!!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Amen. A za "boga, bukę czy innego chrystusa" to jakieś srebrne usta co najmniej. :)
kto tam by księdzu mówił "wszystkie" grzechy :P znajomy kiedyś (to była jego ostatnia spowiedź - ok 10 lat temu) powiedział księdzu, że pił, palił fajki i trawe, bzykał się w gumie... - ksiądz go wypier*olił z konfesjonału.
więc chodzisz żeby odbębnić a i tak księdzu wciskasz kity, a jak nie masz co powiedzieć to się wymyśla na poczekaniu...byle by było...pamiętam przed komunią trzeba było łazić z jakąś kartką z potwierdzeniami comiesięcznymi...to był absurd totalny...8-letni grzesznik....łałłłłłłł!!!
no w sumie fakt, też można tak by to zrozumieć ;) Co nie zmienia faktu, że jak już powinni "rozgrzeszać" to każdego i ze wszystkiego, a nie za antykoncepcję itp wywalać przy pełnym kościele ludzi na zbity pysk.
człowieku jak Ci to nie pasuje to nie chodz do spowiedzi jaki masz problem?? wkurzają mnie już te twoje aburdy z kościołem...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Memoss tu chodzi o sam fakt robienia z ludzi id**ty, wszędzie w świecie w katolickich kręgach spowiedź to przeżytek, ale oczywiście w zacofanej kościołowej Polsce cieżkie, ciemne średniowiecze...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Sam wymysł jako takiej spowiedzi jak dla mnie jest śmieszny. To gdzie ponoszenie konsekwencji za własne czyny, skoro katolicy spowiedź sobie wymyślili? "Strzelić" kilka zdrowasiek, konto znowu czyste i można dalej robić to co się robiło, nie wyciągając żadnych wniosków na przyszłość.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
już pomijając fakt, że katolicy wierzą, że ksiądz w czasie spowiedzi jest w stanie jakiejś specjalnej łaski, a tak na prawdę wali od niego wódą i kiełbasą a ze świętości to ma tyle co ja...
śmieszy mnie to, że podobno bóg wszystko widzi...ale żeby wyznać swoje grzechy....to trzeba iśc do pośrednika...coś tu jest nie halo...ktos to tak zmyślnie skonstruował aby możliwość zbawienia była tylko przy spełnieniu wymogów kościoła...np. tzw "katolicki pochówek"
Wiochą jest życie w grzechu
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiochą jest wmawianie ludziom że ich życie jest grzechem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
życie jest grzechem i na każdym kroku czai się szatan, boga nikt nie widział, nie odpowiada na modlitwy...a na jednym i drugim żeruje pewna kasata społeczeństwa dobrze ustawiona....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"boga nikt nie widział, nie odpowiada na modlitwy" Widzę że twój mózg jest odporny na nie które informacje, nie słyszałeś nigdy o cudach uzdrowienia ,którego potwierdzeniem są np. okule ,wózki inwalidzkie oddane jako podziękowanie znajdujące się na Jasnej Górze ? "a na jednym i drugim żeruje pewna kasata" Skoro twierdzisz że to pewnego rodzaju kit będący interesem pewnej kasty to jak wytłumaczysz znamię bestii znajdujące się na twojej miniaturce . jesteś ponoć ateistą! Pewnie nie wiedziałeś że znamię bestii jest utożsamione z religią chrześcijańską jako liczba i znak szatan
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szatana? no nie ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mleko3.2 - Ty na poważnie to wszystko czy najarałeś się jakichś dopalaczy? Dla was wszystko czego nie potraficie zrozumieć jest cudem, albo dziełem szatana. "znamię bestii" - masz na myśli trzy szóstki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
najlepsze jak zmarł JPII to zaraz zaczęto szukać na siłę.....cudownych znaków!!!....po prostu chłopa trza było zrobić świętym i tyle....jak to mówią ...PO TRUPACH DO CELU..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mleko ....ale zsiadle .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spowiedź za pośrednictwem księdza, jak wcześniej napisałam została wymyślona podobnie jak celibat przez papieży. Tak samo jest z mszą za zmarłych - Jezus poprzez swoją śmierć zbawił wszystkich chrześcijan, nawet takich niewierzących jak ja.Nigdy nie zamawiałam mszy za moich nieżyjących rodziców z powodu, kt. przedstawiłam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Że się wtrącę - z Twoich słów wynika, że spowiedź nie może być wartościowa z punktu widzenia katolicyzmu, bo wymyślił ją człowiek, a nie bóg? To masz na myśli?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tam nikomu ze swych wybrykow sie nie mam zamiaru spowiadac.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A mowilas, ze jurkowi sie spowiadasz :)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja mu sie zwierzam, a nie spowiadam:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ze wszystkich mysli grzesznych? To sie biedak o mnie nasluchac musial :)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moje wszystkie grzeszne mysli dotycza jego:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli mnie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo najlepiej sie "spowiada" jak sie chlopu (w lozku) bajki opowiada ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo o takiej spowiedzi, nie dowiedza sie sasiedzi ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba ze na gadu-gadu, przy kawie lub herbacie...te tematy przeciez znacie ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Albo na wioseczce pojdzie, mala plotka, zawsze ujdzie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dlatego ja sie nie spowiadam i nie chodze do kosciola :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O spowiedzi usznej nie ma nic w biblii, wprowadził ją dopiero kościół w 1215 roku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadza sie.Jak wiekszosc prawd wiary i dogmatów,w zależnosci jak im pasowało.Ja nie spowiadałem się już 10 lat...i zyje,mam sie dobrze.Wydaje mi sie ze jestem dobrym czlowiekiem,i zadnemu opaslemu ksiedzu nie mam zamiaru opowiadac o swoich "grzechach".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Savathus dokładnie żyj jak Ty uważasz za słuszne i jak uważasz, że Ci dobrze. Najważniejsze to życ zgodnie z własnym sumieniem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Savathus, a chudemu opowiesz? ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moze wydam sie Wam tepa ,staroswiecka ,moherowa-ale ja widze ww spowiedzi cos naprawde oczyszczajacego.Tak jakbym wyszla zbrudnego syfu weszla pod prysznic i stala sie pachnaca iszczesliwa.To rodzaj psychoterapii.Wszystko oczywiscie zalezy od spowiednika-sa konfesjonaly ,ktore omijam z daleka szerokim lukiem...No,ale to jest moj punkt widzenia...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spowiedź sama w sobie jest tylko narzędziem by wiedzieć wszystko o swoich owieczkach i troszkę Ciężko mi Cię zrozumieć. Bo chyba prostsze by było - tak mi się wydaje - brać konsekwencje własnych czynów na siebie i postępowaniem je "naprawiać", by mieć te czyste sumienie, niż jakaś spowiedź. Troszkę to hipokryzją zaleca, bo daje wam katolikom pewnego rodzaju azyl "myślowy", gdyż wiecie, że zawsze możecie jakby to ująć wyczyścić się z waszych grzechów. Trzeba ponosić konsekwencje, a nie ich unikać. :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bezosobowy - ale spowiedź nie jest czymś przyjemnym. I taka ma być. Przecież nikt z przyjemnością nie opowiada staremu gościowi o swoich grzechach. To jest forma ukorzenia, upokorzenia wręcz. Poza tym - grzechy niekoniecznie mogą Ci zostać odpuszczone. Nigdy nie traktowałam spowiedzi jako formy inwigilacji. Z resztą, większość osób wybiera całkiem obcych spowiedników, więc to, co piszesz też nie do końca ma sens. Spowiedź chyba jest najmniejszym problemem KK...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chyba nie porównujesz zwykłej spowiedzi z odpowiedzialnością za własne czyny? Bo spowiedź tym jest, z jednej strony daje wiedzę i władzę, a z drugiej pozwala nie uczyć się na własnych błędach. Życiem rządzi akcja-reakcja, a religie właśnie to zaburzają, ten porządek. Zamiast kierować się doświadczeniem i odpowiedzialnością za własne czyny, kieruje zabobonami i straszakiem w postaci piekła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale co to znaczy "zwykłej spowiedzi"? Jeśli masz na myśli: idę, odklepię swoje a po tygodniu robię to samo, to masz rację. Ale w założeniu to nie jest chybiona idea: musisz się przemóc i obcemu człowiekowi powiedzieć, co zrobiłeś źle. I to ma być dopiero preludium. Bo potem masz "zadośćuczynienie". Bogu modlitwa, bliźniemu - w zależności od grzechów. I przy kolejnej spowiedzi należałoby powiedzieć, że odprawiło się "pokutę". A że kłamać nie wolno...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiadomo, masz żal za grzechy doskonały - z miłości do Boga (ale jak kochać coś, czego się nie ogarnia?) i niedoskonały - ze strachu przed karą. I to drugie chyba lepiej działa. To tak jak z dzieckiem: kocha rodziców, ale się sprzeniewierza i robi wbrew ich woli. I zdecydowanie lepiej działa straszenie karą niż opowiadanie o miłości. ;) Człowiek potrzebuje jakiegoś bata - Ty sam też podlegasz całej rzeszy przepisów. Nie łamiesz prawa, bo nie chcesz mieć nieprzyjemności. Dla mnie to jest logiczne i naturalne wręcz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale w takim razie od początku to jest koło bez końca i bez celu. Coś co było proste, czyn i odpowiedzialność, katolicyzm skomplikował po to by mieć powód do istnienia. Po co Ci spowiedź skoro ponosisz odpowiedzialność swoich czynów i najważniejsze, uczysz się na ich błędach? To gdzie tu miejsce na faceta w kiecce słuchającego co masz w zanadrzu? To tak samo jak mówią że bóg jest wszędzie, ale zaraz zaprzeczają to budując kolejny kościół. Kk to największy absurd historii i najdłuższy, a religie to największe "kurestw@" jakie mógł jeden człowiek drugiemu wymyślić. Banda pasożytów, ....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... do tego nieproduktywna, która znalazła sobie sposób na to by żyć czyimś kosztem i to oni mają pokazywać innym jak żyć?? Śmieszne, bo jedyne czego uczy kk i jego historia, to że przetrwanie i jego istnienie jest ważniejsze jak my wszyscy razem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prosiłabym Cię, żebyś się odniósł tylko do tego aspektu - spowiedzi, bo o tym rozmawiamy. O całej gamie innych masz milion pińcet sto dziewięćset absurdów. Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam, żeby to było "komplikowanie". "Czyn i odpowiedzialność". Nie wiem, czy się dobrze rozumiemy. Przykład: zabiłem człowieka, żaby ukraść jakiś tam przedmiot. Zgodnie z katolicyzmem - idę i się spowiadam, oddają przedmiot, i "zadośćuczyniam" w jakiś tam sposób. Nie jestem katolikiem, nie idę do spowiedzi, nikt mnie nie złapał, to znaczy, że mogę to zrobić ponownie. Bo tak
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bo taka z tego płynie nauka. Jeśli masz coś innego na myśli to doprecyzuj. Mam wrażenie, że idealistycznie zakładasz, że wszyscy ludzie wyciągają wnioski z tego, gdy postępują źle i są tego świadomi. A to nie do końca tak jest... Nie mogę zaprzeczyć, że spora część katolików przez 20 lat chodzi z tymi samymi grzechami, ale to jest nieprawidłowe podejście do spowiedzi. Założenia są inne, a praktyka... Wiadomo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyn i odpowiedzialność, czyli akcja, reakcja, to nic innego jak odpokutowanie swojej winy. Ukradłem, ponoszę karę, a nie tylko oddaję skradzioną rzecz bo to niczego nie uczy, tylko tego by uważać następnym razem bardziej. Bez kary, którą zastąpiła spowiedź i odprawianie zdrowasiek, nie wyciąga się wniosków na przyszłość. Widzisz, Twój sposób myślenia jest katolicki - co nie ma w zamiarze obrazić - ale przyjmujesz, że bez spowiedzi człowiek od razu zrobi to samo, bo skoro nie wierzy, to nie spowiada się. Nie, ludzie popełniają swoje czyny świadomie i tak samo muszą ponieść ich konsekwencje. ..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... Nie ma lepszego i surowszego spowiednika nad własnym sumieniem i tym powinniśmy się kierować. Spowiedź jest tylko narzędziem wygodnym obu stronom, spowiednikom i spowiadanym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ok, ale skąd pochodzi kara? Zarzucasz mi, że zakładam, że człowiek bez spowiedzi zrobi to samo. A ja pytam Ciebie - skąd wiesz, że nie zrobi? Katolik - i ten dobry, i ten zły, ma nad sobą bat. I ten strach ma motywować do poprawy. Zdrowaśki i sama spowiedź nie jest zamiast - jak pisałam, jest swoistym wstępem, ma posłużyć jako moment zadumy nad własnym postępowaniem. (Cały czas mówimy o założeniach, czyli poniekąd idealizujemy. Jakie są realia - wiadomo.) Nie neguję, że są osoby, które potrafią "przejrzeć na oczy" bez spowiedzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
spowiadam sie anonimowo-moj pasterz I przewodnik to z reguly jakis przejezdny gosc ,ktory np.prowadzi rekolekcje w parafii i nie czai kto mu tam skowyczy przez kratke...fakt-mam jednego ulubionego spowiednika ,bo on jest tzw"miod na serce",ale bywam w tym akurat kosciele rzadko..nie uwazam ,zebym zacierala przeszlosc spowiedzia..mam swiadomosc ciezaru ,ktory bede dzwigac do konca zycia.. Nie roznie sie niczym od ateisty poza jednym wyjatkiem-ciezar zlych uczynkow probuje przynajmniej na chwile zrzucic i chce poczuc sie lepszatzn-nie lepsza od Ciebie ,ale lepsza dla Ciebie..Takie naiw
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale takich ludzi jest garstka, bo to wymaga pracy nad sobą, analizowania. Widzisz, ja tu napisałam o kradzieży i morderstwie - duży kaliber. Ale są mniejsze wykroczenia. Nie dla każdego obmowa, kłamstwo to coś grzesznego. Kodeks karny i cywilny tego nie normuje. I co teraz? Myślę że to jest kwestia indywidualna. Niektórzy poradzą sobie i bez spowiedzi, będą pracować nad sobą. Ale nie wszyscy, ta spowiedź ma być takim kołem ratunkowym.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
naiwne dziecko sie we mnie budzi-i jest mi z tym cudownie i czuje sie wtedy integralna czescia Wszechswiata,czuje sie potrzebna i moje istnienie to nie jest tylko jakas milisekunda w kosmicznym wymiarze czasu, ale zaczyna miec sens ,staje sie jakas misja...zyjemy wsrod ludzi DLA ludzi to chyba cos znaczy?..inaczej kazdy z nas mialby osobna planete dla siebie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale spowiedź jest zamiast, a nie jest wstępem i Ty teraz idealizujesz. Z samego założenia miała tylko dawać informację, ale i spowiadanym to pozwoliło pozbyć się jakby ciężaru odpowiedzialności za to co się zrobiło. Nie mówię że człowiek bez spowiedzi zrobi to samo, tylko że ona jest niepotrzebna. Sama wiesz jak i ja co czynisz i tym się kieruj. Wiem że w dzisiejszych czasach i z ludzkim egoizmem to utopia, ale nie zmieni to faktu że to jest właściwe. Po to jest wolna wola by zrozumieć życie, jego błędy i wyciągać wnioski, a nie odklepywać zdrowaśki i "resetować" sumienie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
klisza08 - no właśnie, to z takim podejściem, ze świadomością własnych czynów po co Ci spowiedź? Czy to że ktoś tego wysłucha - do tego ktoś uzurpujący sobie prawo do bliższego kontaktu z bogiem - zmieni Twoje podejście, zrozumienie swojego czyny? Właśnie że nie, tylko karmisz pasożyta takim podejściem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadza się, idealizuję. Bo wierzę, że takie były założenia. Wstęp do zadośćuczynienie, moment zadumy. A potem coś dla Boga i coś dla bliźniego. Można myśleć o czystym koncie dopiero po "odkupieniu win". Ale świadomość popełnionych błędów pozostaje. Nie da się tego magicznie wymazać. I z tego ma płynąć nauka. Ja wiem, co zrobiłam źle, Bóg to wie (o ile jest). Ale ta spowiedź ma być punktem wyjścia do poprawy. Tak jak napisałeś egoizm, pośpiech, znieczulica nie ułatwiają zadania. Tym ciężej, bez samoświadomości, przemyśleć swoje postępowanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli człowiek w codziennym pędzie nie ma czasu pomyśleć nad swoim postępowaniem, to ta spowiedź jest takim momentem. I przygotowanie do niej. Być może nie każdy tego potrzebuje, ale zgodnie z tym, co sam piszesz, łatwiej by było teraz człowiekowi, gdyby było coś, do czego można się odnieść, gdyby ktoś wyznaczył moment postoju w codziennym pędzie. Popatrz na internety - czy widzisz, żeby osoba bluzgająca na forach myślała nad swoim zachowaniem i starała się je zmienić?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie, to po co to jeszcze utrudniać i dodawać do tego co mówisz spowiedź? Po co ten cały spektakl w środku który służy tylko klerowi? Skoro człowiek rozumie swoje postępowanie i uczy się własnym doświadczeniem, to po co mi jakiś spowiednik? Przed bogiem i sobą wyznaję winę i tylko dla siebie i dla niego poprawiam swoje postępowanie, a wtedy kler nie ma racji bytu, ale i też i między ludźmi było by mniej agresji gdyby tak myśleli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Codzienny pęd nie jest żadnym usprawiedliwieniem, wręcz tylko odciąga nas od tego co istotne i bardziej przywiązuje do tego, materialnego świata. :D Nawet w Twojej religii przecież życie to chwila, przed życiem wiecznym, to dlaczego wszyscy tak na nim się skupiacie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem, czy "Twoja religia" to jednak nie nadużycie... ;) Spowiedź ma rację bytu, bo ma funkcjonować jako dodatkowa kara. Nikt nie lubi obcemu facetowi opowiadać o swoich grzechach. To takie utrudnienie. Bo widzisz, może są ludzie, którzy nie zrobią czegoś złego tylko dlatego, że będą się wstydzili o tym powiedzieć spowiednikowi? Pęd życia nie jest usprawiedliwieniem, ale jest utrudnieniem. Życie to tylko "czwarta część mgnienia", ale - zgodnie z wizją KK - to mgnienie decyduje o życiu wiecznym. Jeśli się Bogu nie spodoba to będziesz się smażyć. :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To życie tak naprawdę decyduje o tym, co będzie potem, prawda? Tyle, że obecnie przyjmując zakład Pascala, jeśli się wierzy w Boga, a tymczasem jego bezczelnie nie ma - dużo się traci. Ale to już na inną wymianę zdań.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spowiedź nie ma racji bytu, bo właśnie w tym pędzie życia zamiast refleksji nad własnymi czynami i zrozumieniem ich co najważniejsze, daje złudne poczucie czystości i zadośćuczynienia za popełniony czyn. Tak, to nasze życie i postępowanie decyduje co będzie potem, tylko gdzie potem czas na przemyślenia, gdy zamiast zastanowienia się nad sensem wszystkiego mam spowiedź i ułudę. Bóg czy jak go zwać istnieje, tylko wykracza poza nasze możliwości, zrozumienie, to tym bardziej tworzenie religii ma cechy ludzkiego egoizmu. P.S. Nawet gdyby nie istniał nic się nie traci, postępuj zgodnie ze sobą, ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
..., dla siebie, bez skupiania się na tym czy jest, czy nie, to na końcu człowiek będzie mógł niezależnie od jakiejkolwiek religii powiedzieć że ma czyste sumienie. Nie potrzebni do tego żadni kapłani.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakby to ująć, wy wszędzie szukacie boga nadając mu ludzkie cechy, to może zacznijcie szukać człowieka i w nim starajcie się znaleźć boga.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bezosobowy, Ty zakładasz, że każdy katolik robi tak: bierze książeczkę i zastanawia się, co wyklepie księdzu; idzie i klepie, odklepuje "zdrowaśki" i czuje się czysty. Tu nie o to chodzi. Cały rytuał okołospowiedziowy jest tym właśnie zwolnieniem, zadumą. A co do zakładu Pascala, jeśli nie ma Boga dużo się traci. Bo jeśli traci się w jego imię życie? Jeśli Daje się obrażać, nadstawia drugi policzek, zamiast się odegrać? Takie tam rozważania. I nie pisz "szukacie", bo ja jestem jednostką, nie ogółem katolików.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I jeszcze co do "zacznijcie szukać człowieka i w nim starajcie się znaleźć boga". Wiesz, to bardzo piękne. I prawdziwe też w katolicyzmie. Ale jeśli do tego nawołujesz, to sam powinieneś dawać przykład. Przepraszam, że to piszę, ale chyba ciężko znaleźć boga w kimś, kogo się nazywa "id**tą", "pajacem", "f**tkiem", prawda?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ateistyczna prowokacja
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Księża wykorzystują ciemnotę ludzi, wymyślono spowiedź podobnie jak celibat. Jeśli ktoś wierzy to spowiada się Bogu a nie księdzu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie każdy ksiądz jest taki, jesteś mało obiektywna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie, ze nawet wśród kleru są porządne jednostki ( jak w każdym środowisku)ale mnie chodzi o instytucję jaką jest Kościół.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
spowiednik słabo przetwarza informacje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kościół? To nie Kościół jako zgromadzenie a sam Chrystus ustanowił ten sakrament. Nie wiem tylko czy w tej sytuacji jest tutaj sens polemizować na ten temat. Daruje sobie dalszy komentarz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oczywiście że jest zobacz jak wygląda spowiedź u protestantów,tam nikt nie opowiada ze szczegółami do ucha klechy,tylko jest jedno ogólne wspólne wyznanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja co tydzień sie spowiadam i jestem szczęśliwa z tego powoda
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to ładnym grzesznikiem jesteś...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ten chłop w tej drewnianej budce sobie w gaciach grzebie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
drzazgi wyciąga...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szatano... Ty naprawdę byłeś katolikiem, czy tylko coś ktoś Ci kiedyś na ten temat mówił (ale nie za dobrze pamiętasz, bo po dobrej wódce byłeś)?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w sumie pamietam to jak sen..przez mgłę...a i często się mszalne na zachrystii piło...za to wsumie wyleciałem z ministrantowania
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale mimo wszystko powinni Ci byli powiedzieć, jaki cel ma wyznawanie grzechów na głos, przed obcym człowiekiem. To przecież większa "kara" niż cała ta pokuta. Ale jak Ty do kościoła po darmowe drinki szedłeś to ja pytań już nie mam. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak cel jest taki...1. nabijanie się później przy ministrantach z pewnych osób (oczywiście bez nazwisk) ale podejście księdza do spowiedzi chamskie, 2. natchnienie do kazań..3. 90% grzechów zmyślałem żeby odbębnić spowiedź i pewnie większość tak robi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
moja koleżanka pochodzi z małej parafi gdzie proboszcz zna wszystkie rodziny, któregoś razu poszła do spowiedzi a za tydzień proboszcz zrobił kazanie na mszy z jej grzechów... oczywiście nie powiedział kto tak nagrzeszył ale jej i tak było głupio stać w kościele i wiedzeć że mowa jest o niej, jak dla mnie spowiedź ma sens kiedy nie zna się spowiednika
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Spowiedź nie ma już sensu. My się spowiadamy komuś, kto sam grzeszy. Ja już nie pójdę do spowiedzi,od ładnych paru lat nawet nie chodzę, przed Bogiem się wyspowiadam. Poza tym, nasze sumienie jest jakby naszym spowiednikiem, każdy kto ma sumienie wie co robić by nie grzeszyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak bóg jest WSZECHMOCNY i WSZECHMOGĄCY...to po ciul się wysługuje jakimiś księżmi???!!!....I ma takie wielkie EGO że lubi słuchać tych błagań i modlitw biednych ludzików........G*** Prawda....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Małgo, ja się nie do końca zgadzam, nie z przyczyn racjonalnych a doktrynalnych. Założeniem jest wyznanie grzechów, jako forma kary za nie. Nie jest to przyjemne i nie ma być. A ksiądz też człowiek. Grzeszyć będzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to taki psychoanalityk...wysłucha..receptę wypisze....piekłem postraszy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szatano widze ze jesteś ciemniejszy niż niejeden katolik:) dla mnie jako katolika ksiądz nie jest zadnym Bożym wysłannikiem na ziemi:) z wiarą często nie ma nic wspólnego a co dopiero z Bogiem:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i to jest dokladnie tak jak w twoim opisie! słuchają słuchają a potem sie ślinią i naśmiewają z innymi plebanami przy flaszce
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A on sobie reniferka goni :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
....podobnie jak Ty..:)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tylko na widok twojego zdjęcia :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie lubię jak ze mnie kpisz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jurek to zwykły ham
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak zwykle szatano. Ohydny zarcik obrazkowy najnizszych lotow, zywcem wyciety z jakichs "Faktow i mitow".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ohydny żarcik???...śmieszny jesteś i zycia nie znasz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jesli Ciebie ksiadz pytal o sciaganie majtek przy spowiedzi to szczerze Ci wspolczuje. Skoro zart jest Twoim zdaniem wysokich lotow to sorry. Moze sie nie znam i jak ten id***a "Czarna zmije" ogladam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
oj Dede.. obrazek oczywiście jest przekoloryzowanym żartem ale porusza ważny temat, ilu księży obchodzi czyjeś sumienie i ważne grzechy a ilu interesuje tylko czy stosujesz zabezpieczenie i czy nie bzykasz się przed ślubem, a cała reszta nie ma znaczenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Monty Pythona sobie oglądnij...fasola to cienizna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
HE dobrze gadasz:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Opowiadać o swoim życiu intymnym obcemu chłopu to jeszcze nic, gorzej jak trzeba to robić swojej kobiecie:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
..gdybym ja poszła do spowiedzi to ksiądz dostałby zawału :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Właśnie dlatego nie chodzę, uratowałem życie tylu księżom:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
...mówisz???, że taki grzesznik z Ciebie? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Krowa ktora duzo ryczy.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Grzesznik to za mało powiedziane:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
następny co podpuszcza :d Małpo chcesz mnie wyspowiadać? ale nie biorę odpowiedzialności za Twoje serducho :D Red.. jak nie grzesznik to?? :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po prostu facet:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja Rexik nimfomanka-amatorka :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a pokute tez moge zadac ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
możesz..tylko żeby nie bolała:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie absurd. Po prostu wiedza to władza i pieniądze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ksiadz posłucha tych grzeszkow i potem wiadomo wieczorkiem musi sobie cos zrobic wiadomo z czym.:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie henda! on po prostu wydupi jakiegoś młodziutkiego ministranta
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamięciówę będzie strzelał :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisane w biblii. Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane. (Jan 20:23) To nie księża wymyślili spowiedz lecz sam Jezus Chrystus. Wartało by żebyście kiedyś wzięli biblie do reki i przeczytali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
biblia była tyle razy tłumaczona i DOSTOSOWYWANA!!!! do potrzeb kościoła...że ho ho....jeszcze do niedawna lud był głupi i niepiśmienny a biblie przepisywali mnisi w klasztorach...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie obrabianie samemu sobie d*py:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem nie wierzący ale nie naśmiewam się z wierzących. Jeśli ktoś lubi, chce wierzyć w boga, buke czy innego chrystusa to jego sprawa ale na wiosce wiedze ze trzeba sie przypiiieeerdalac. Nuda nuda i jeszcze raz nuda!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Amen. A za "boga, bukę czy innego chrystusa" to jakieś srebrne usta co najmniej. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kto tam by księdzu mówił "wszystkie" grzechy :P znajomy kiedyś (to była jego ostatnia spowiedź - ok 10 lat temu) powiedział księdzu, że pił, palił fajki i trawe, bzykał się w gumie... - ksiądz go wypier*olił z konfesjonału.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
więc chodzisz żeby odbębnić a i tak księdzu wciskasz kity, a jak nie masz co powiedzieć to się wymyśla na poczekaniu...byle by było...pamiętam przed komunią trzeba było łazić z jakąś kartką z potwierdzeniami comiesięcznymi...to był absurd totalny...8-letni grzesznik....łałłłłłłł!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
czy ja powiedziałem, że chodzę?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no nie...tak bezosobowao walnąłem...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no w sumie fakt, też można tak by to zrozumieć ;) Co nie zmienia faktu, że jak już powinni "rozgrzeszać" to każdego i ze wszystkiego, a nie za antykoncepcję itp wywalać przy pełnym kościele ludzi na zbity pysk.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przeżytek a komuchy chodzą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i jeszcze mu za to płacisz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
człowieku jak Ci to nie pasuje to nie chodz do spowiedzi jaki masz problem?? wkurzają mnie już te twoje aburdy z kościołem...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Memoss tu chodzi o sam fakt robienia z ludzi id**ty, wszędzie w świecie w katolickich kręgach spowiedź to przeżytek, ale oczywiście w zacofanej kościołowej Polsce cieżkie, ciemne średniowiecze...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sam wymysł jako takiej spowiedzi jak dla mnie jest śmieszny. To gdzie ponoszenie konsekwencji za własne czyny, skoro katolicy spowiedź sobie wymyślili? "Strzelić" kilka zdrowasiek, konto znowu czyste i można dalej robić to co się robiło, nie wyciągając żadnych wniosków na przyszłość.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
już pomijając fakt, że katolicy wierzą, że ksiądz w czasie spowiedzi jest w stanie jakiejś specjalnej łaski, a tak na prawdę wali od niego wódą i kiełbasą a ze świętości to ma tyle co ja...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
śmieszy mnie to, że podobno bóg wszystko widzi...ale żeby wyznać swoje grzechy....to trzeba iśc do pośrednika...coś tu jest nie halo...ktos to tak zmyślnie skonstruował aby możliwość zbawienia była tylko przy spełnieniu wymogów kościoła...np. tzw "katolicki pochówek"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane