Od co najmniej 25 lat, nie mam z nimi problemu, choć przyznaję, trochę trwało zanim nauczyli się, nie zbliżać do posesji. Rodzina wie, że w razie mojej śmierci mają mnie skremować i jak będzie taka możliwość, pochować urnę w ogrodzie, obok mojego ukochanego psa. Żadnych s**ienkowych pe****li i pederastów, nie życzę sobie ani w trakcie mojego życia, ani po jego zakończeniu.
Bardzo Mały Wacek - trzeba dla zniwelowania stresu kupić sobie BMW nawet i 30 letnie.