Po pierwsze - zdjecie z internetów pamięta czasy faraona. Po drugie - kot sam wszedł do środka i właściciel przykrył go nachwile do zdjęcia.. i nie było podpisów z serii "pyszny soczek z kotka mniam" bo tak tylko gimbaza wymyslilaby zeby załapać wiecej łapek przy tym poście... że niby "ktoś taki okrutny" ;___;
jak takki problem z sprzedażą to odpućć miła wbijaj do mnie w sob.kąpiel szampan,mupimy ostrygi i zabawimy się do bialego rana.wbijasz? dawaj adres ja zapraszam,obstawiam wsszystko przelot to ira transfer do niasta,obidek,świ2cie kolacja....a póżniej pomaźymy. ztć a nie umierac
Zacznijmy od tego, że on nawet nie jest sławny. Jest popi*******ym dzieckiem z porażeniem mózgowym.