Szukacie na siłę spisku gdzie go nie ma. Ekipa dostała zlecenie na wykonanie konkretnej czynności - czyszczenie i dezynfekcja. Jaka dowód że praca jest wykonana mają załączyć zdjęcia. Robić się nie chce to pstrykną parę fotek pozorowanych i do domu. Ot, cała tajemnica. Podobny mechanizm jest w przypadku amerykańskich kurierów, naszych rodzimych rozlepiaczy plakatów etc etc.
Publika szaleje a dziewczyny nogi rozchylają... a w restauracji pewnie nie raz go wkręcili że"... zamawiam nasr..m żonie na tależ". oczywiście po Suahili.
nie wiem, naprawdę nie wiem, skąd u niego taka awersja do imienia "Migel"....imię jak imię...