w prlu była aborcja...bo państwom ościennym było nie naręke aby się kolejne pokolenia polaków rodziły. " W 1959 roku kolejna liberalizacja prawa do aborcji. Odtąd wystarcza ustna deklaracja kobiety, że jest w trudnej sytuacji materialnej, by uzyskać zgodę na aborcję. Taki stan prawny utrzymał się do końca istnienia PRL-u." . Wystarczy stworzyć odpowiednią sytuacje i dać małpie prawa.. potem w wieku starczym sobie łeb zafarbuje na fioletowo i będzie głosic dyrdymały
Q już nie mogę patrzeć na tego ryja