To jakaś kosmiczna bzdura. 2 samochody jadące z tą samą prędkością są wydarzeniem niemożliwym. Zawsze jeden będzie jechał szybciej lub wolniej od drugiego. To tylko kwestia dokładności pomiaru. W związku z tym KAŻDA para samochodów przejeżdżająca przez pasy powinna być karana mandatem bo nie wiadomo który aktualnie wyprzedził. A może losowo jeden lub drugi?
Czy ten przepis w takim razie ma sens?
Ciekawe czy sam by chciał być oszukiwany.