To nie jest wyprzedzanie "na trzeciego". To po prostu nieprawidłowe wyprzedzanie, z wymuszeniem na pojeździe jadącym z naprzeciwka.
Wyprzedzanie "na trzeciego" ma miejsce, gdy na szerokiej drodze, najczęściej z poboczem, wyprzedzają cię dwa samochody jednocześnie, jadąc obok siebie. Częsty widok na początku lat dziewięćdziesiątych, dzisiaj rzadkość ale też się czasem zdarzy. Ciekawostka: niezależnie od tego, że dzban wyprzedza w miejscu niedozwolonym (linia podwójna ciągła), to zarówno wyprzedzany jak i jadący z naprzeciwka mają obowiązek zwolnić, aby umożliwić dzbanowi zakończenie manewru.
Nie wiem po co ci ministrowie mają tylu doradców? Jeżeli będą na bieżąco obserwować i uważnie słuchać (oczywiście ze zrozumieniem - o ile potrafią) naszych wspaniałych kabareciarzy to będą wiedzieli jak prowadzić politykę i się dowiedzą czego tak naprawdę chcą i żądają ich wyborcy. My wszyscy na tym skorzystamy - oni nie będą wyśmiewani a my zaoszczędzimy na utrzymaniu rządu.
no jak to co śmiesznego, suski