Podobny obrazek widziałem lata temu jak wracaliśmy z woodstoku z Żar. Wtedy pociąg zatrzymywał się dopiero w Katowicach a w kiblach siedziało po pięcioro ujaranych osób i jedyna forma załatwienia potrzeb fizycznych to było wystawienie ptaka albo du** za drzwi i lanie w ruchu...piękne czasy
osrajtek złamany